PlusLiga. Serbski atakujący może grać w PGE Skrze Bełchatów

Mistrzowie Polski przygotowują się do sezonu bez sześciu podstawowych zawodników. W klubie liczą jednak, że wkrótce kilku z nich wróci do Bełchatowa.
W środę PGE Skra rozegra pierwszy przedsezonowy sparing - w Kluczborku zmierzy się z Tytanem AZS-em Częstochowa. Mimo nieobecności kadrowiczów trener Jacek Nawrocki i tak jest w lepszej sytuacji niż rok temu. Dlaczego? Bo ma do dyspozycji znacznie więcej podstawowych siatkarzy.

Przypomnijmy, że z gry w kadrze zrezygnowali w tym roku Mariusz Wlazły, Michał Winiarski i Daniel Pliński, zaś z Pawła Woickiego i Michała Bąkiewicza zrezygnował Andrea Anastasi. Tak więc brakuje jeszcze Bartosza Kurka, Marcina Możdżonka, Pawła Zatorskiego, Karola Kłosa, Wytze Kooistry oraz Aleksandara Atanasijevicia.

Wiadomo już, że holenderski środkowy w sobotę rozgrywa ostatni mecz w swojej reprezentacji, która walczy o awans do igrzysk w Londynie. - Ale później dostanie tydzień na indywidualne zajęcia, a do nas dołączy 12 września - wyjaśnia Nawrocki. Małe szanse na wyjazd na mistrzostwa Europy mają Kłos i Atanasijević. Ten pierwszy od maja jeździ z kadrą jako turysta, bo selekcjoner nie wpuszcza go na boisko, podobnie zresztą jak Zatorskiego. Kurek i Możdżonek dołączą do zespołu dopiero po mistrzostwach. Przypomnijmy, że PlusLiga startuje w pierwszy weekend października.

Wracając do Atanasijevicia, to wyjaśniła się wreszcie sprawa jego transferu. Poprzedni klub - Partizan Belgrad - twierdził, że kontrakt 20-letniego atakującego wcale się nie skończył, więc nie ma prawa za darmo przejść do PGE Skry. Prezes bełchatowskiego klubu Konrad Piechocki uspokajał, że wszystko jest w porządku i najskuteczniejszy zawodnik mistrzostw świata juniorów będzie zmiennikiem Wlazłego.

I tak się stało. - Atanasijević ma już list czystości, który w siatkówce jest potrzebny do zatwierdzenia zawodnika - opowiada Piechocki.

Młody Serb przez dwa dni ćwiczył z bełchatowskim zespołem, po czym dostał powołanie do reprezentacji. Nawet koledzy z zespołu są pod wrażeniem jego umiejętności, a przecież ma dopiero 20 lat. - Gra znacznie lepiej niż na nagraniach, które oglądałem wiosną - podkreśla trener. Bardzo dobrze prezentuje się także rodak Atanasijevicia Aleksandar Cupković. Niestety, z powodu lekkiego urazu nie może ćwiczyć na 100 proc.