Sport.pl

Kolejna pewna wygrana Budowlanych. Tym razem rozbili AZS

Zgodnie z oczekiwaniami rugbiści Blach Pruszyński Budowlanych nie mieli najmniejszych problemów z pokonaniem AZS AWF. W sobotnim meczu 3. kolejki ekstraligi zmiażdżyli warszawian 57:0.
W trzech ligowych meczach sezonu 2011/12 łodzianie odnieśli trzy zwycięstwa. Najpierw za pięć punktów pokonali Juvenię Kraków, następnie zdobyli cztery punkty w szlagierowym starciu z Arką Gdynia, a w sobotę o ich sile przekonał się warszawski AZS.

Goście od początku stanowili tło dla wicemistrzów Polski, którzy już po 10. min prowadzili 14:0. Dające bonusowy punkt czwarte przyłożenie zdobyli równo po pół godzinie gry, a jego autorem był Merab Gabunia.

W drugiej połowie przewaga Budowlanych była jeszcze większa. Najlepiej świadczy o tym fakt, że cztery kolejne przyłożenia zdobyli w ciągu 15 minut. Później gospodarze postanowili chyba zlitować się nad rugbistami AZS, bo mocno spuścili z tonu. Gdyby zagrali z większą koncentracją i nie popełnili kilku prostych błędów końcowy wynik mógłby być znacznie okazalszy.

Kibice powodów do narzekania jednak nie mają. Ich drużyna po raz kolejny udowodniła bowiem, że jest w bardzo dobrej formie i gdy tylko chce potrafi grać naprawdę skutecznie. - Ten mecz trzeba było po prostu wygrać - podsumowuje krótko Tomasz Stępień, obrońca Budowlanych. - Teraz wszyscy wyczekujemy już najbliższego meczu z Lechią Gdańsk, w którym rywale na pewno zmuszą nas do większego wysiłku. I bardzo dobrze, bo chcemy grać jak najwięcej spotkań na wysokim poziomie.

Budowlani - AZS 57:0 (26:0)

Punkty dla Budowlanych: Sokhadze 12, Gabunia 10, Łuczak, Kozakiewicz, Gugushwili, Pepliński, Mirosz, Dułka, Abashidze po 5.

Budowlani: Królikowski, Szyburski, Grabski, Karpiński, Gabunia, Gugushwili, Grabowski, Mirosz, Żórawski, Sokhadze, Kaniowski, Dułka, Łuczak, Kozakiewicz, Stępień. Zagrali również: Rydzyński, Pepliński, M. Fortuna, Skwarciak, Abashidze, Grodecki, Szczukocki.

Więcej o: