Sport.pl

PGE Skra gorsza od tylko wicemistrza Polski

Dwa zwycięstwa i porażka - to bilans siatkarzy z Bełchatowa na turnieju w Miliczu. Mistrzowie Polski rozegrali tam aż 14 setów.
Choć impreza była bardzo mocno obsadzona, bo udział w niej wzięli wszyscy medaliści poprzedniego sezonu, to trudno wyciągać wnioski o dyspozycji drużyn. Dlaczego? Bo wszystkie występowały w osłabionych składach, bez reprezentantów przebywających na mistrzostwach Europy. Najlepsza okazała się Zaksa Kędzierzyn-Koźle, która wygrała wszystkie mecze: z Resovią, Roeselare i w sobotę 3:1 z PGE Skrą. Z tym, że w bełchatowskim zespole jako przyjmujący zagrał Mariusz Wlazły.

W niedzielę mistrzowie Polski po raz trzeci w tym miesiącu zmierzyli się z Resovią. Tym razem trener Jacek Nawrocki dał odpocząć Wlazłemu, a jako atakujący występował Kubańczyk Armando Danger. Nikogo nie zachwycił, choć bełchatowscy szkoleniowcy tłumaczą go tym, że przez ostatnie trzy miesiące praktycznie nie trenował. Trudno jednak przypuszczać, żeby został w PGE Skrze, która ma dwóch wysokiej klasy atakujących: Wlazłego i Aleksandara Atanasijevicia.

- W całym turnieju z bardzo dobrej strony zaprezentował się Konstantin Cupković - opowiada Nawrocki. Według niego w spotkaniu z Resovią dobrze bardzo zagrali też Michał Winiarski i obaj środkowi - Daniel Pliński i Wytze Kooistra. Wciąż nie może skakać Michał Bąkiewicz, dlatego występował jako libero. Wolne dostał za to Robert Milczarek, któremu w sobotę urodziła się córka.

PGE Skra - Resovia 3:2

Sety: 25:18, 23:25, 25:27, 25:22, 15:12

PGE Skra: Falasca, Winiarski, Kooistra, Danger, Cupković, Pliński, Bąkiewicz (libero) oraz Woicki, Cedzyński, Maćkiewicz.

.

Więcej o:
"/> Ależ emocje na Narodowym! Polska pokonała Słowenię! Pięć goli!
 
  • Mateusz Morawiecki po meczu odwiedził szatnię reprezentacji Polski i złożył obietnicę Lewandowskiemu Mateusz Morawiecki po meczu odwiedził szatnię reprezentacji Polski i złożył obietnicę Lewandowskiemu