Sport.pl

Kłopoty PGE Skry przed hitem. Kontuzja jednego z liderów

W sobotę mistrzowie Polski zmierzą się ze srebrnym medalistą - Zaksą Kędzierzyn-Koźle. Niestety, trenerzy PGE Skry mogą mieć problem ze składem
Kiedy w lutym tego roku kontuzji doznali Michał Bąkiewicz, Michał Winiarski i Bartosz Kurek, w bełchatowskim klubie zaczęto mówić o klątwie przyjmujących. Bo zdrowy był tylko jeden - Stephane Antiga. Dlatego w spotkaniu z AZS-em Politechniką Warszawską zagrywkę musiał obierać Mariusz Wlazły. Spisał się kapitalnie, bo miał 58-procentową skuteczność, a do tego po jego serwach drużyna z wyniku 12:19 doprowadziła do 20:19.

Teraz raczej taka sytuacja się nie powtórzy, bowiem w zespole zostało dwóch zdrowych przyjmujących - Bartosz Kurek i Konstantin Cupković. Michał Bąkiewicz od ponad miesiąca zmaga się z bolącymi plecami. Na szczęście lekarzom udało się znaleźć przyczynę bólu, ale reprezentant Polski dopiero za kilka dni wznowi treningi.

Odpowiedzialność za odbiór serwów spoczywa więc na Winiarskim i libero Pawle Zatorskim, bowiem Kurek i Cupković to przede wszystkim gracze ofensywni. Przyjęcie nie jest ich silną stroną, choć - jak twierdzą szkoleniowcy - reprezentant Polski robi naprawdę duże postępy. Widać to było zresztą w kadrze, gdzie Kurek ustawiany był na pozycji nr 2, czyli tej, gdzie odbiera się więcej serwów. W PGE Skrze było inaczej, bo obok siebie miał wybitnego przyjmującego, jakim jest Winiarski.

Niestety, na jednym z ostatnich treningów 27-letni gracz doznał kontuzji. - Ćwiczyliśmy przyjęcie. Wystrzelona z maszyny [specjalne urządzenie do wystrzeliwania piłek - przyp. red.] piłka zahaczyła o taśmę i trafiła mnie w mały palec. Jest mocno wybity - opowiada Winiarski. - Na szczęście obrzęk już zszedł, więc może będę w stanie zagrać w sobotę.

Trener i prezes PGE Skry podkreślają jednak, że nie chcą narażać zdrowia zawodnika i jeśli tylko będzie zagrożenie, że uraz może się pogorszyć, to Winiarski nie zagra przeciwko Zaksie. - Przed nami jeszcze cały sezon, dlatego nie ma sensu ryzykować - mówi Jacek Nawrocki. Nie przekreśla jednak szans Winiarskiego.

Gdyby jednak nie był w stanie wyjść na boisko, sytuacja mocno się skomplikuje. Ustawienie z Kurkiem i Cupkoviciem dawałoby PGE Skrze wielką siłę w ataku, ale w przyjęciu może być problem. W odwodzie jest jeszcze Robert Milczarek, który jednak przez ostatnie kilka lat występował jako libero.

Jest też plan awaryjny w postaci przesunięcia z ataku na przyjęcie Wlazłego. Po spotkaniu z AZS-em Politechniką trener Nawrocki pytany o grę kapitana na nietypowej pozycji odpowiedział, że świetny siatkarz wszędzie sobie poradzi. A podczas przedsezonowych sparingów kilka razy wystawiał Wlazłego jako przyjmującego. Wtedy jako atakujący zagrałby młody Aleksandar Atanasijević.

W bełchatowskim klubie sa jednak spokojni. Podkreślają, że do meczu z Zaksą zostały dwa dni. - Mamy pecha, ale mam nadzieję, że jego limit wyczerpiemy już teraz - mówi Konrad Piechocki, prezes PGE Skry.

Więcej o: