Sport.pl

Po wielkim hicie pora na wielką wygraną, czyli Budowlani vs. Budowlani

Po pięknym zwycięstwie z silną Lechią Gdańsk w najbliższej kolejce Budowlani zmierzą się ze znacznie słabszym rywalem. - Drużyny z Lublina jednak nie zlekceważymy - zapowiada skrzydłowy Dariusz Kaniowski.
Po rozegraniu zaledwie czterech kolejek rugbiści Blach Pruszyński Budowlanych wyrobili już pięciopunktową przewagę nad wiceliderem w tabeli. Zaliczający fantastyczny początek sezonu łodzianie pokonali już i Arkę Gdynia (26:13), i Lechię (46:12). Spotkanie to potwierdziło dominację wicemistrzów Polski, którzy niemal zapewnili sobie już zwycięstwo w rundzie jesiennej.

- W klubie wszystko funkcjonuje jak należy, możemy skupić się tylko na treningach, które przeprowadzamy w bardzo dobrych warunkach. Stąd też takie wyniki - uważa Kaniowski.

Mimo ogromnej różnicy, jaka dzieli Budowlanych od ich imienników z Lublina, skrzydłowy łodzian zapewnia, że drużyna podejdzie do sobotniego meczu dobrze zmotywowana. - Nie zamierzamy lekceważyć rywali, bo to naprawdę silna drużyna. Zwłaszcza na własnym boisku. Oczywiście wiemy, że jesteśmy faworytami i do Lublina jedziemy po pięć punktów. Ale by je zdobyć, nie możemy sobie pozwolić na brak koncentracji - uważa Kaniowski.

Wicemistrzowie Polski nie wyjadą do Lublina w najsilniejszym składzie. Kontuzje wyeliminowały z gry trzech rugbistów: Davita Gugushwiliego, Piotra Karpińskiego i Bartłomieja Szczukockiego.

Będzie to szczególny mecz dla Tomasza Stępnia, który do Łodzi trafił właśnie z lubelskiego klubu. - Dawniej podchodziłem do tego z większym sentymentem. Teraz po latach jestem już spokojny - mówi obrońca Budowlanych Łódź.

Gospodarze bardzo dobrze spisywali się w poprzednim sezonie, kiedy potrafili nawet zagrozić najlepszym. Teraz są słabsi i po czterech kolejkach zajmują szóste miejsce. Ostrzeżeniem powinno być to, że u siebie odnieśli dwa zwycięstwa: z Juvenią Kraków i Orkanem Sochaczew.

Sobotnie spotkanie rozpocznie się o godz. 15.

Więcej o: