Sport.pl

Budowlani znów górą, Gruzini znów punktują. Mistrz jesieni coraz bliżej

Rugbiści Blach Pruszyński Budowlanych wygrali piąty mecz w tym sezonie i umocnili się w fotelu lidera ekstraligi. Spotkanie z imiennikami z Lublina było jednak najtrudniejszym, jakie do tej pory rozegrali.
Podopieczni Mirosława Żórawskiego jechali do Lublina tydzień po tym, jak na własnym stadionie rozbili Lechię Gdańsk 46:12. Czwarta wygrana łodzian w czwartym ligowym meczu potwierdziła kapitalną formę zespołu. Nic więc dziwnego, że w spotkaniu ze swoimi imiennikami kibice liczyli na zdobycie pięciu punktów. - Żeby go zdobyć musimy mocno wejść w mecz i szybko zdobyć kilka przyłożeń. Jeśli damy lublinianom poczuć, że mogą z nami powalczyć, to może być ciężko. Tak właśnie było w naszych ostatnich pojedynkach - mówił przed spotkaniem Tomasz Stępień, wychowanek klubu z Lublina, który od kilku lat jest liderem łodzian.

Choć goście zgodnie z założeniami narzucili warunki gry, to jednak nie przekładało to się na wynik. Pierwsze punkty dość nieoczekiwanie zdobyli nawet gospodarze, którzy w 15. min wykorzystali rzut karny. W ciągu kolejnego kwadransa wszystko wróciło jednak do normy - najpierw akcję za siedem punktów (przyłożenie i podwyższenie) przeprowadził Teimuraz Sokhadze, a chwilę później punkty na polu punktowym rywali położył kolejny z Gruzinów - Merab Gabunia.

Wicemistrzowie Polski nie rozgrywali jednak wielkiego spotkania. W dużej mierze dlatego, że wciąż odczuwają skutki pojedynku z gdańszczanami, które zmusiły Żórawskiego do przeprowadzenia wielu zmian nie tylko w składzie, ale i w taktyce. I tak w trzeciej linii młyna zagrał Przemysław Szyburski, na pozycji młynarza wystąpił Michał Królikowski, a do wyjściowej "piętnastki" wskoczyli etatowi rezerwowi: Kamil Pepliński, Mariusz Fortuna i Łukasz Rydzyński.

W drugiej połowie obie drużyny miały problemy z przebiciem się pod pole punktowe rywali, a goście nawet nie dążyli do zdobycia punktu bonusowego. Gdyby wcześniej dwa przyłożenia uznał jednak sędzia, to cel udałoby się osiągnąć. - Od pierwszych minut spotkania zdominowaliśmy przeciwnika w młynach dyktowanych, bardzo dobrze radziliśmy sobie również w formacjach autowych - podsumowuje Żórawski. - Niestety, nie przełożyliśmy tej przewagi bezpośrednio na wynik spotkania. Zagraliśmy nerwowo i niedokładnie. Taka postawa zespołu utrzymała się od początku do końca meczu. Nasza gra momentami przypominała walenie głową w mur, a bezsilność zespołu w sposób zdecydowany podkreślała postawa sędziego. Nie mogliśmy zaskoczyć i złapać właściwego rytmu gry. Można tylko mieć nadzieję, że był to przejściowy spadek formy po ciężkim meczu z Lechią i zespół wyciągnie wnioski z popełnionych błędów - kończy szkoleniowiec.

Budowlani Lublin - Budowlani Łódź 3:17 (3:14)

Punkty dla Budowlanych: Sokhadze 12, Gabunia 5.

Budowlani Ł.: Pepliński (55. Skwarciak), Królikowski, Grabski, Grabowski, Gabunia, Szyburski (70. Stolarz), M. Fortuna (67. Ignaczak), Mirosz, Żórawski (70. Matyjak), Sokhadze, Rydzyński (70. Kaniowski), Dułka (60. Grodecki), Łuczak (75. Sobczak), Kozakiewicz, Stępień.

Pozostałe wyniki 5. kolejki i tabela: Posnania - Juvenia Kraków 29:17, Lechia Gdańsk - AZS AWF Warszawa 67:0, Orkan Sochaczew - Arka Gdynia 12:16

1.Budowlani Ł.523191-28
2.Arka518101-71
3.Lechia516154-84
4.Orkan515146-99
5.Posnania515123-127
6.Budowlani L.51083-108
7.Juvenia5160-162
8.AZS AWF5035-214
Więcej o: