Przyszły poseł PiS donosi na selekcjonera reprezentacji Polski

Jan Tomaszewski, słynny przed laty bramkarz, w poniedziałek rano dowiedział się, że zostanie posłem. Pierwsze co zrobił, to złożył w prokuraturze doniesienie na Franciszka Smudę.
Tomaszewski startował do sejmu z łódzkiej listy PiS. Był na ostatnim, 20, miejscu, a mimo to uzyskał trzeci wynik, lepszy od Jarosława Jagiełly, szefa partii w okręgu łódzkim. Jeszcze przed ogłoszeniem wyniku poszedł do prokuratury i złożył doniesienie na Franciszka Smudę, selekcjonera reprezentacji Polski. - Zapowiedziałem, że tak zrobię bez względu na wynik wyborów - powiedział "Gazecie" były bramkarz. Bohater z Wembley opowiada, że złożył dwa wnioski. - Po pierwsze, że Franciszek Smuda posługuje się dyplomem ukończenia studiów trenerskich, dzięki czemu podpisuje wielomilionowe kontrakty. Żeby zdobvyć taki dyplom konieczna jest matura, której Smuda nie ma. Druga sprawa, jaką zainteresowałem prokuraturę, to prawomocny już wyrok sądu w sprawie korupcji w Zagłębiu Lubin [chodzi o kupiony mecz z Cracovią w 2006 roku - przyp. red.]. Sąd zobowiązał piłkarzy do zwrócenia premii, którą dostali za awans do europejskich pucharów wywalczony dzięki korupcji. Chciałbym, żeby prokuratura wpłynęła na selekcjonera, który wtedy trenował Zagłębie, by też oddał zarobione w ten sposób pieniądze. Nie interweniowałbym, gdyby chodziło o kluby należące do prywatnych właścicieli jak Wisła, Legia czy Widzew. Ale chodzi o pieniądze ze skarbu państwa, bo Zagłębie należy do KGHM - kończy Tomaszewski.

Słowa byłego bramkarza potwierdza prokuratura.

Piękne cheerleaderki ŁKS w akcji! Tak będzie na każdym meczu! [GALERIA]