Franciszek Smuda o derbach Łodzi: Jakie drużyny, takie derby. Stawiam na remis

Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski najlepiej pamięta mecz z 1997 roku, kiedy prowadzony przez niego Widzew wygrał z ŁKS przy al. Unii 3:2
POLECAMY! Słynne derby sprzed lat. Jak niechciani w ŁKS zostali legendami Widzewa

Wtedy było wszystko, czego potrzeba do dobrego spotkania - opowiada Smuda. - Wieczór, pełny stadion, padający deszcz i dwie silne drużyny i dramatyczne widowisko. Do Łodzi przyjechało wielu zagranicznych dziennikarzy, bo o meczach Widzewa z ŁKS było głośno nie tylko w Polsce. Wygraliśmy po rzucie karnym w końcówce.

Widzewiacy prowadzili wówczas po trafieniu Alexandra Curtiana, ale jeszcze przed przerwą wyrównał Mirosław Trzeciak, a w drugiej połowie kolejnego gola dla gospodarzy strzelił Marek Saganowski. W 77. min było 2:2 po bramce Mirosława Szymkowiaka, zaś w 86. min Andrzej Kobylański wykorzystał rzut karny. - Gdybym nie strzelił, nic wielkiego by się nie stało - mówił Kobylański po ostatnim gwizdku sędziego. Nie spodobało się to kibicom Widzewa... - On tak mówił, żeby nie podgrzewać nastrojów - wspomina selekcjoner.

Jak podłożyliśmy się ŁKS w derbach - ujawnia legenda Widzewa

Zdaniem Smudy niższy poziom derbów w ostatnim czasie to przede wszystkim wynik słabszego poziomu prezentowanego przez obie drużyny. - Za moich czasów i Widzew, i ŁKS grały w czołówce ekstraklasy, stąd mecze były lepsze - przypomina.

Smuda do Łodzi się nie wybiera, bo w obu zespołach nie ma piłkarzy, którzy mogliby trafić do reprezentacji Polski. Twierdzi jednak, że choć emocjonalnie jest związany z Widzewem, to jako trener kadry Polski stara się być neutralny. Poproszony o ocenę szans obu zespołów, twierdzi, że silniejszy jest obecnie Widzew. - Poza tym gra u siebie, co daje u dodatkową przewagę. ŁKS będzie jednak bardzo groźny, bo ma w składzie więcej doświadczonych zawodników, a to w derbach jest ważne. Stawiam więc na remis ze wskazaniem na Widzew, za to że gra przed swoimi kibicami - kończy Smuda.

Wirtualne derby Łodzi: Lepszy Widzew czy ŁKS? Oceń sam!