Sport.pl

Gwiazda Budowlanych: Musimy pomagać trenerowi, bo na razie wygląda na to, jakbyśmy robiły mu na złość

- Na początku meczów w ogóle nie wykonujemy naszych założeń taktycznych. Potem trudno się dziwić, że gra się nam kompletnie nie układa - mówi przyjmująca Budowlanych Łódź.
Rozmowa z Karoliną Kosek*

Damian Bąbol: Dlaczego nie udało wam się odnieść drugiego zwycięstwa z rzędu i pokonać u siebie Pałacu Bydgoszcz? Czego zabrakło?

Karolina Kosek: Tak naprawdę tylko jednej piłki. Nie możemy tak grać, że dopiero od trzeciego seta zaczyna się dla nas mecz. Tego właśnie nam najbardziej zabrakło, żebyśmy mogły cieszyć się ze zwycięstwa.

No właśnie, to już drugie spotkanie z rzędu, w którym dopiero od trzeciego seta zaczynacie grać w miarę na wysokim poziomie.

- Naprawdę trudno jest mi wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje. Może jesteśmy za mało rozgrzane? Musimy się nad tym zastanowić...

W pierwszych dwóch partiach można było odnieść wrażenie, że znowu jesteście za bardzo spięte. Podeszłyście do tego spotkania za nerwowo?

- Może tak było. Nie wiem od czego to zależy, ale w ogóle na początku spotkania nie wykonujemy naszych założeń taktycznych. Dlatego trudno się później dziwić, że gra się nam kompletnie nie układa. Dopiero od trzeciego seta zaczynamy realizować cokolwiek z naszych przedmeczowych zadań i rozpoczynamy pogoń za przeciwnikiem. W Pile odrabianie strat zakończyło się sukcesem, ale w rywalizacji z Pałacem jednak czegoś nam zabrakło.

A może za bardzo się rozluźniłyście, kiedy w tie-breaku prowadziłyście najpierw 5:0, a za chwilę 6:2?

- Możliwe. Na dodatek w końcówce seta popełniłyśmy bardzo głupie błędy, które ostatecznie się zemściły i przegrałyśmy całe spotkanie.

Przez ostatnie kilka miesięcy przebywała pani na zgrupowaniach kadry, występowała na mistrzostwach Europy. To wpłynęło na pani formę?

- Czuję się dobrze. Można powiedzieć, że cały czas poznaję odnowiony zespół i dopiero uczę się gry. Nie mam żadnych problemów, ale musi jeszcze minąć trochę czasu, zanim wszystko będzie grało na 100 proc. Na każdym treningu pracujemy nad tym, aby ten proces przebiegał jak najszybciej i żebyśmy w końcu odpaliły. Ale nie da się ukryć, że na razie nasza forma bardzo faluje.

Jak oceniacie trenera Mauro Masacciego?

- Współpraca układa się dobrze. Widać, że szkoleniowiec bardzo się stara, żebyśmy w końcu zaczęły grać na wysokim poziomie. Ale my same musimy zacząć mu pomagać, bo na razie można odnieść wrażenie, jakbyśmy robiły mu na złość.

Karolina Kosek ma 26 lat i występuje na pozycji przyjmującej. W Budowlanych gra od 2009 r.

Więcej o:
Skomentuj:
Gwiazda Budowlanych: Musimy pomagać trenerowi, bo na razie wygląda na to, jakbyśmy robiły mu na złość
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX