PlusLiga Kobiet. Budowlani vs "europejska potęga"

Siatkarki Budowlanych czeka najtrudniejszy egzamin w tym sezonie. W sobotę o godz. 17 (transmisja w Polsacie Sport) zmierzą się na wyjeździe z Muszynianką.
Łódzkie kluby chcą ratować sport w TVP 3. Dlaczego?

Do tej pory zawodniczki prowadzone przez Mauro Masacciego grały tylko z ligowymi średniakami lub słabeuszami. W pięciu meczach zdobyły osiem punktów, a mogły dużo więcej.

Dwa najbliższe mecze (z Muszynianką i w środę Atomem Sopot) dadzą odpowiedź, czy Budowlane są w stanie nawiązać walkę z potęgami PlusLigi. Jeśli w sobotę łodzianki wygrałyby z mistrzyniami Polski, mogą awansować nawet na drugie miejsce. - Zdajemy sobie sprawę z tego, jak ciężka przeprawa czeka nas w Muszynie - mówi Marcin Chudzik, prezes Budowlanych. - Przede wszystkim chcemy zaprezentować się z dobrej strony i pokazać siatkówkę na wysokim poziomie. Wiemy, że musimy zagrać na 120 proc. naszych możliwości, żeby w ogóle liczyć na sukces. W końcu zmierzymy się z europejskim potentatem.

Muszynianka od kilku lat stanowi w PlusLidze prawdziwy gwiazdozbiór. W sobotę łodzianki będą bombardowane przez m.in Joannę Kaczor, Annę Werblińską czy Holenderkę Debby Stam-Pilon.

Budowlane wyjechały do Muszyny w piątek rano. Wśród nich była także Belgijka Helene Rousseaux, która dołączyła już do drużyny po powrocie z przegranego turnieju przedolimpijskiego w Kaliningradzie.