Budowlane przed starciem z Atomem Trefl Sopot: "Stać nas na niespodziankę!"

Siatkarki Budowlanych dochodzą do siebie po porażce z Muszynianką. Czasu mają jednak mało, bo już w środę czeka je kolejny pojedynek z gigantem PlusLigi.
POLECAMY! Nowy trener ŁKS stawia żądania. Dziwne żądania...

Przed ponad trzytygodniową przerwą w rozgrywkach trener Mauro Masacci podkreślał, że w tym czasie jego zespół będzie pracował głównie nad poprawą przyjęcia zagrywki. Ten element gry najbardziej szwankował na początku sezonu. Niestety, podobnie było w ostatnim spotkaniu z mistrzyniami Polski. Łodzianki kompletnie nie radziły sobie z odbiorem - prawdopodobnie - najtrudniejszych zagrywek w PlusLidze Kobiet. Z tego powodu Budowlane traciły czasami punkty seriami.

Inna sprawa, że do trzeciej porażki w tym sezonie przyczyniły się także fatalne błędy sędziego Marka Legierskiego. - Nie rozumiem, jak arbitrzy w PlusLidze mogą się w ten sposób mylić. Co prawda błędy sędziego nie wypaczyły wyniku meczu, ale na pewno wpłynęły na naszą porażkę w pierwszym secie i w efekcie podcięły nam skrzydła - mówi Dominika Golec, środkowa Budowlanych.

Czasu na poprawienie błędów i ogólną poprawę gry łodzianki nie mają praktycznie w ogóle. W środę o godz. 18 zmierzą się u siebie z kolejną potęgą polskiej ligi, jakim jest Atom Trefl Sopot, wicemistrz kraju. To drużyna, która w kadrze ma jeszcze więcej gwiazd niż Muszynianka. To m.in. Małgorzata Kożuch, Corina Ssuschke-Voigt, Megan Hodge czy Alisha Glass. - Zdajemy sobie sprawę, z jakim przeciwnikiem się zmierzymy. Na pewno do środy postaramy się poprawić niektóre elementy i podejdziemy do tego spotkania z jak najlepszym nastawieniem oraz motywacją - mówi Golec. - Postaramy się wykorzystać atut własnego boiska i sprawić niespodziankę. Wciąż uważam, że stanowimy mocny zespół, który w tym sezonie pokona niejednego faworyta.

Rycerz Bodzio nie był pierwszy! Zobacz inne szalone maskotki sportowych drużyn [WIDEO]