Kluby zalegają miastu ponad 2 mln zł! Najwięksi dłużnicy - Widzew i ŁKS

Ponad 2 mln zł wynoszą długi łódzkich klubów wobec miasta. - Nie mamy pieniędzy, żeby płacić za wynajem obiektów. Ale mamy pomysł, jak władze Łodzi mogą nam pomóc - przekonuje Filip Kenig, właściciel ŁKS, największego obok Widzewa dłużnika


POLECAMY! Najlepsze i najgorsze transfery w Widzewie i ŁKS. Kto zachwycił, a kto zawiódł

Największe łódzkie kluby sportowe z powodu ogromnych problemów finansowych tną koszty. - Musiałem zmniejszyć budżet do minimum. Byliśmy zmuszeni do renegocjowania kontraktów z siatkarkami. Mają zmniejszone umowy, ale i tak nie dostały jeszcze pensji za październik i listopad - powiedział "Gazecie" Marcin Chudzik, prezes siatkarskich Budowlanych.

Równie drastyczne ruchy są w ŁKS - sekcja koszykarska chce pozbyć się Amerykanów. Zadłużona sekcja piłkarska - jeżeli nie przejmie jej nowy inwestor - zimą będzie chciała obniżyć pensje zawodnikom nawet o 40 procent. W Widzewie też nie jest lepiej.

Fatalną sytuację finansową łódzkich klubów dostrzegają w magistracie. Niestety, głównie dlatego, że te są im winne pieniądze. I to niemałe. 25 listopada dług wobec podlegającego miastu Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji wynosił 1 658 419,44 zł. - Powinienem zamknąć drzwi i nie wpuszczać drużyn. Ale wszyscy wiemy, czym by się to skończyło - mówił na ostatniej komisji sportu Janusz Kopeć, dyrektor MOSiR-u.

Największe długi ma ŁKS SA, który zalega 722 tys. zł. Drugi na liście dłużników jest ŁKS SSA, czyli poprzedni właściciel sekcji piłkarskiej (spółka należała do Daniela Goszczyńskiego i Grzegorza Klejmana), który nie zapłacił 593 tys. zł. Do tego dochodzą długi m.in. koszykarek i koszykarzy ŁKS, siatkarek Budowlanych (68 tys. zł), klubu piłkarskiego Orzeł, a nawet klubu... Jaszczur.

- Nie jestem w stanie płacić za halę, kiedy nie mamy pieniędzy na autokar, sędziów czy pensje dla zawodniczek. Oczywiście możemy uregulować dług, ale wtedy drużyny już nie będzie - tłumaczy Chudzik.

- Wiem, że trzeba spłacać swoje długi, ale jak to zrobić, skoro nie mamy żadnych wypływów? - pyta Mirosław Wróblewski, prezes stowarzyszenia ŁKS, które zalega MOSiR-owi już 190 tys. zł. - Wiem, że jesteśmy zadłużeni, i czuję się winny. Ale z drugiej strony myślę, że władze miasta powinny nam pomóc, bo płacimy za metr kwadratowy pomieszczeń więcej niż w biurowcach klasy A.

Jedyną pomocą, na jaką mogą liczyć dłużnicy, jest ugoda w sądzie i rozłożenie zaległości na raty. Tak stało się w przypadku piłkarzy i koszykarek ŁKS oraz siatkarek Budowlanych.

Zdegradował Widzew za korupcję. Teraz... aresztowano go za korupcję

Na zaległościach wobec MOSiR-u lista zadłużonych wobec miasta klubów się nie kończy. Drugą otwiera Widzew, który zalega z opłatami za dzierżawę 638 969,77 zł. - Klub nie płacił miastu dzierżawy od lipca 2010 roku - informuje Agnieszka Graszka, dyrektorka wydziału gospodarowania majątkiem w UMŁ. - Widzew po wielu prośbach i naciskach złożył wreszcie wniosek o rozłożenie długu na raty.

12 grudnia ma dojść do spotkania przedstawicieli lokalnego biznesu z prezesami łódzkich klubów sportowych. W jego organizację zaangażowała się prezydent Hanna Zdanowska, która wierzy, że uda się nakłonić firmy do zainwestowania w sport. - Zdajemy sobie sprawę, że bez współpracy z biznesem samo miasto nie jest w stanie pomóc sportowcom - twierdzi Zdanowska.

Kluby są innego zdania. - W Zielonej Górze miasto wybudowało piękną halę na 6 tys. osób i wynajmuje ją na mecze i treningi za 100 zł. Drużyny siatkarskie z Bydgoszczy płacą za halę złotówkę, a od miasta otrzymują w sumie ponad 4 mln zł. Nasza propozycja jest więc taka, żebyśmy wprowadzili w Łodzi podobne zasady jak w innych miastach. W dzisiejszej sytuacji, kiedy wszędzie widać kryzys, a pozyskiwanie sponsorów jest bardzo trudne, miasto może nam bardzo pomóc - mówi "Gazecie" Filip Kenig, właściciel ŁKS SA. W jaki sposób? - Będziemy występowali, żeby rada miejska podjęła uchwałę, by wszystkie kluby solidarnie były zwolnione z opłat za obiekty. Bo to przekracza nasze możliwości, szczególnie w tych ciężkich czasach - tłumaczy właściciel ŁKS. - Tak naprawdę to są pieniądze, których nigdy nie będziemy w stanie oddać.

Za inicjatywą zniesienia opłat - poza ŁKS - stoją także Widzew i Budowlani. Już teraz można być jednak pewnym, że poprą ją także inne łódzkie kluby. Czy poprą także łódzcy radni?

KOMENTARZ

Szymon Bujalski

Dlaczego miasto ma dokładać do klubów, które są prywatnymi przedsiębiorstwami? - spytają przeciwnicy zniesienia opłat dla klubów.

Dlatego, że tak jak teatry nie służą właścicielom, ale mieszkańcom Łodzi - odpowiedzą zwolennicy.

Ja należę do tych drugich. Bo kluby są dla mnie przede wszystkim dobrem łodzian, a nie ich właścicieli. To łodzianie tysiącami przychodzą na mecze i oglądają spotkania swoich drużyn w telewizji. I właśnie dlatego miasto ma obowiązek, by pomóc klubom w każdy możliwy sposób.

Planowane na 12 grudnia spotkanie z biznesmenami niczego nie zmieni. Z większością zaproszonych firm kluby i tak już rozmawiały, część z nich i tak już je sponsoruje, a reszta - sponsorować nie zamierza.

Największe pole do działania - wbrew słowom prezydent - mają więc władze Łodzi. Bo miasto jest w stanie pomóc. I to bardziej niż ktokolwiek inny. Oczywiście nie można zapominać, że ta pomoc już jest przekazywana. Kluby otrzymują od magistratu pieniądze m.in. za promocję Łodzi przez sport (5,7 mln zł). Paradoksalnie formą pomocy jest też to, że... zadłużone kluby i tak mogą korzystać z obiektów. Nie łudźmy się - miasto tych pieniędzy i tak nie zobaczy, bo klubów po prostu nie stać na spłatę zaległości. Oczywiście zawsze może je odebrać w inny sposób, chociażby z pieniędzy za promocję przez sport. Po co jednak uprawiać fikcję?

Zadłużenia łódzkich klubów wobec miasta

* wobec MOSiR-u na dzień 25.11.2011 r.:

1. ŁKS S.A.- 722.712,97 zł
2. KS "Jaszczur" - 6,495,60 zł
3. KS "Orzeł" - 18.050,80
4. Stowarzyszenie ŁKS - 190.317,70
5. ŁKS Koszykówka Męska - 7.101,03
6. Budowlani - 68.134,25
7. ŁKS Basket Women - 49.258,58
8. Akademia Piłkarska ŁKS - 2.384,28
9. ŁKS SSA - 593.954,23
* za dzierżawę

1. Widzew - 638.969,77
Najśmieszniejsze, najdziwniejsze i najbardziej brutalne walki MMA w historii [WIDEO]


Więcej o: