Orzeł Łódź ma walczyć o utrzymanie. Ale jest też premia za awans

Orzeł Łódź rozpoczął budowę drużyny na nowy sezon. Na razie pozyskano czterech żużlowców, którzy mają walczyć o awans do Ekstraligi.
<b><a class=c1n href="<http://www.facebook.com/pages/%C5%81%C3%B3d%C5%BA-Sportpl/200768423330804>"> Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Widzewie i ŁKS-ie tylko na Facebooku Łódź - Sport.pl&nbsp&raquo</a></b>

Od 1 grudnia kluby żużlowe mogą podpisywać kontrakty na nowy sezon. Wczoraj europosłanka Joanna Skrzydlewska, honorowy prezes Orła, przedstawiła czterech nowych zawodników. Ujawniła, że po długich negocjacjach doszło do porozumienia z braćmi Mateuszem i Michałem Szczepaniakami, Rafałem Trojanowskim i Mariuszem Fierlejem. - To było moje marzenie, aby pan jeździł w naszym zespole - mówiła Skrzydlewska, przedstawiając Michała Szczepaniaka, który w ubiegłym sezonie występował w Starcie Gniezno.

Pozostała trójka ma już za sobą występy w łódzkim klubie. Zaskoczeniem było podpisanie umowy z Fierlejem, który dziewięć lat temu rozstał się z łódzką drużyną. Wychowanek leszczyńskiej Unii po dwóch latach wraca na tor. Oprócz Orła wcześniej występował m.in. w Stali Rzeszów, a przed ubiegłym sezonem był przymierzany do Kaskadu Równe, Wandy Kraków i GTŻ Grudziądz, ale żadnym z nich nie podpisał kontraktu. Wystąpił za to z powodzeniem tylko w kilku turniejach indywidualnych.

Skrzydlewska zapewnia, że to nie koniec niespodzianek, bo w planach ma wypożyczenie trójki młodzieżowców z klubów Ekstraligi. - Prowadzimy też rozmowy z kilkoma seniorami i obcokrajowcami, ale na efekty należy trochę poczekać - deklaruje Skrzydlewska.

Celem drużyny w nowym sezonie będzie przede wszystkim utrzymanie się w pierwsze lidze, ale szefowie Orła przegotowali też supernagrodę za awans do Ekstraligi. - To pół milion złotych na drużynę - ogłosiła uroczyście honorowa prezes.

Działacze Orła liczą, że bez problemu otrzymają licencję na występy w I lidze, choć stadion przy ul. 6 Sierpnia nie posiada sztucznego oświetlanie. - Koszt takiej instalacji to 1,5 mln zł, ale ani miasta, ani klubu nie stać na taką inwestycję - tłumaczy europosłanka. Jeśli chodzi o sponsorów, przy łódzkich żużlowcach na pewno pozostanie firma H. Skrzydlewska, ale działacze liczą, że przed startem rozgrywek uda się pozyskać dodatkowych inwestorów i powiększyć budżet, który na razie wynosi milion złotych.

Kluby zalegają miastu ponad 2 mln zł! Najwięksi dłużnicy - Widzew i ŁKS