Siatkarz reprezentacji: "Żyć nie umierać, mam trzy medale za nic"

Polscy siatkarze w poniedziałek wieczorem wrócili z Pucharu Świata, ale we wtorkowym treningu PGE Skry wziął udział tylko jeden reprezentant.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Widzewie i ŁKS-ie tylko na Facebooku Łódź - Sport.pl »

Z drużyny mistrza Polski na zawody o Puchar Świata wyjechali: Michał Winiarski, Bartosz Kurek, Marcin Możdżonek, Paweł Zatorski i Aleksandar Atanasijević. Trzej pierwsi byli podstawowymi graczami naszej reprezentacji, choć Kurek dłużej zagrał dopiero w trzecim spotkaniu z Argentyną. Mimo to był drugim z Polaków pod względem liczby zdobytych punktów. Możdżonek, który był kapitanem drużyny, został najlepszym blokującym imprezy, a Winiarski - drugim przyjmującym, tuż za Sergio Dutrą, słynnym brazylijskim libero. Obaj bełchatowianie wystąpili we wszystkich spotkaniach.

Ani razu w 12-osobowej kadrze nie znalazł się Zatorski. Tak samo było w mistrzostwach Europy i finale Ligi Światowej. - Żyć nie umierać, za nic dostałem trzy medale - żartuje 21-letni libero. W kilku spotkaniach wystąpił też Atanasijević.

Trener PGE Skry zdecydował, że Możdżonek, Winiarski i Kurek rozpoczną treningi dopiero w piątek. - To i tak więcej niż dostali inni podstawowi zawodnicy naszej reprezentacji - mówi Jacek Nawrocki. - Na pewno są bardzo zmęczeni i powinni mieć dłuższą przerwę, ale co zrobić. W sobotę czeka nas mecz z AZS-em Olsztyn, a w środę ważny pojedynek w Lidze Mistrzów [z ACH Volley Lubljana - przyp. red.].

Na odpoczynek nie może liczyć Zatorski, który już we wtorek po południu ćwiczył z kolegami. Ale on akurat się z tego cieszył. - Przez prawie miesiąc cztery razy byłem na siłowni i kilka razy na lekkim treningu - opowiada libero. - Fizycznie jestem wypoczęty jak po wakacjach, dlatego bardzo chce mi się solidnie potrenować. Muszę walczyć z aklimatyzacją i brakiem czucia piłki.

Nawrocki liczył, że we wtorek do jego drużyny dołączy też Atanasijević. Serbski atakujący dopiero we wtorek nad ranem przyleciał do Belgradu, dlatego w Polsce miał pojawić się wczoraj wieczorem. W środę ma już ćwiczyć z PGE Skrą.

Mariusz Wlazły: - Czuję się kopany i poniewierany przez PZPS