Mniej pieniędzy na promocję, czyli niedotrzymana obietnica prezydent Łodzi [KOMENTARZ]

- Pieniądze na promocję przez sport będą utrzymane - zapewniała wielokrotnie prezydent Łodzi Hanna Zdanowska. Słowa jednak nie dotrzymała.
POLECAMY! Kluby zalegają miastu ponad 2 mln zł! Najwięksi dłużnicy - Widzew i ŁKS

W lipcu ubiegłego roku Hanna Zdanowska opowiadała na sesji o nowym stadionie Widzewa. Przekonywała radnych, że warto zwiększyć wydatki na tę inwestycję, bo bez tego może ona zakończyć się fiaskiem. Dodała, że ustaliła z szefami Widzewa, że miasto przeznaczy na stadion przy al. Piłsudskiego taką samą kwotę jak na stadion przy al. Unii. Ustaliła to w rozmowach.

Dlaczego przypominam o tym pół roku później? Bo o wspomnianej umowie prezydent Łodzi wypowiedziała dwa zdania, które zapamiętałem bardzo dobrze. - Uważam, że umowa na piśmie i rozmowy ustne są tak samo wiążące. Dla mnie słowo jest bardzo ważne - przekonywała.

Przypominałem sobie te słowa za każdym razem, gdy Hanna Zdanowska obiecywała, że pieniądze na promocję przez sport w 2012 r. zostaną utrzymane na takim samym poziomie. Byłem pewien, że obiecywane 5,7 mln zł to pewnik. Na wspólnej konferencji prasowej z klubami sportowymi prezydent Zdanowska po raz kolejny zapewniła, że dostaną tyle samo, co rok wcześniej. Informacja znalazła się nawet na oficjalnej stronie internetowej urzędu miasta. - Teraz już chyba nie ma odwrotu - myślałem sobie.

Sceptycyzm odżył w listopadzie. I to mocno uzasadniony. We wstępnym projekcie budżetu na promocję przez sport zapisano bowiem 5 mln zł. Spytałem, skąd różnice w deklaracjach pani prezydent i propozycji budżetu? Dlaczego kwota została zmniejszona o 700 tys. zł? Czy deklaracje pani prezydent można traktować jako gwarancję tego, że pieniądze będą jednak większe? "Będzie 5,7 mln zł w przyszłym roku" - brzmiała odpowiedź.

Antydziesiątka 2011, czyli kto zrobił najgorszą reklamę sportowi w Łódzkiem

- Skąd w takim razie 5 mln zł we wstępnym projekcie? I dlaczego od razu nie zapisano 5,7 mln zł? - dopytywałem.

"Jesteśmy na etapie przygotowywania projektu budżetu. Zmiany jeszcze się pojawią podczas prac nad nim - to normalne. Pani prezydent zapewniła kluby, że pieniądze będą co najmniej na tym samym poziomie, co w tym roku, czyli 5,7 mln zł" - zapewniano mnie ponownie w magistracie.

- OK, wierzę. W takim razie wszystko zostanie "naprawione" na sesji budżetowej - myślałem. Naiwnie, bo jak można się już domyślić, tak się nie stało. W 2012 r. kluby otrzymają z promocji 5 mln zł. Rozczarowany niespełnioną obietnicą pani prezydent mogę się czuć nie tylko ja, lecz przede wszystkim kluby i ich kibice.

Na zakończenie jeszcze jedno zapewnienie prosto z biura prasowego Hanny Zdanowskiej. "Władze Łodzi będą szukały rozwiązań, by w ciągu roku znaleźć dodatkowe pieniądze, by pula była przynajmniej taka sama, jak w zeszłym roku. Zgodnie z obietnicą pani prezydent".

Czy mogę uwierzyć po raz trzeci?

Sportowa Łódź tonie. Fatalna sytuacja w łódzkich klubach. Dlaczego jest tak źle?