Sport.pl

Finał Pucharu Polski nie dla Budowlanych. Przegrały z Aluprofem i sędzią

Łódzkie siatkarki nie zagrają w turnieju finałowym Pucharu Polski. Lepszy od nich był Aluprof Bielsko-Biała i pomagająca mu sędzia.


Jesteś kibicem i jesteś z Łodzi? Musisz zostać fanem Facebooka Łódź - Sport.pl »

Budowlane zaczęły grę źle, bo z prowadzenia 3:1 szybko zrobiło się 3:6. Gospodynie miały ogromne problemy w ataku. Gdy do tego doszedł największy mankament Budowlanych - słabe przyjęcie - rywalki odskoczyły na 16:9.

Wcześniej trener Mauro Masacci zmienił rozgrywającą, wprowadzając na boisko Anę Grbac. Chorwatka popisała się dwoma asami, co pobudziło jej koleżanki. Łódzkie siatkarki nie wstrzymywały ręki przy atakach, i z siedmiu punktów przewagi zrobiły się trzy (17:20). Mogło być jeszcze mniej, ale po kontrze Dominika Golec trafiła w siatkę. A że błędy lubią się powtarzać, za chwilę Katarzyna Ciesielska nie przyjęła zagrywki Joanny Wołosz i emocje w pierwszym secie się skończyły.

Drugi też zaczął się źle, bo od prowadzenia bielszczanek 4:1. Łodzianki sprawiały wrażenie zagubionych i niezdecydowanych. Niestety, rywalki nie chciały się pomylić i w nagrodę prowadziły 4:1. Ale może taki zimny prysznic był potrzebny, by pobudzić łodzianki.

Siatkarki Budowlanych zaczęły lepiej grać blokiem, mocno atakować i gra się odwróciła. Efektem było prowadzenie 20:17. Wtedy jednak przeciwniczki zrobiły przejście. Na zagrywkę poszła Cassidy Lichtman i jej drużyna zdobyła pięć punktów z rzędu. Największym atutem gospodyń był jednak blok. Dzięki niemu odrobiły straty i wyszły prowadzenie. Miały nawet dwie piłki setowe, ale przegrały, bo sędzia Anna Szymańska dopatrzyła się przejścia linii środkowej przez Katarzynę Mróz, choć piłka dopiero leciała po zagrywce bielszczanek. Zaskoczone były nawet przeciwniczki.

Jak to często bywa w kobiecej siatkówce, sytuacja na boisku odwróciła się o 180 stopni. Budowlane szybko objęły prowadzenie, napierw dwu, później trzy-, cztero - i pięciopunktowe. Nie zamierzały na tym poprzestać i na pierwszej przerwie technicznej wygrywały 8:1, a na drugiej - 16:6! Choć w końcówce Aluprof zbliżył się na trzy punkty (20:23) z pomocą - a jakże - sędzi Szymańskiej, to łodzianki nie dały sobie tego seta.

Jak się okazało, jedynego. Bo kolejny zaczął się tak jak poprzedni, tyle że w odwrotną stronę. Aluprof mocno wspierała sędzia, która dwukrotnie dopatrzyła się dwóch błędów łodzianek prowadził 8:1 i 16:9. Budowlane miały problemy z przyjęciem zagrywki, ale kiedy już dograły piłkę do siatki, stawały się groźne. Bardzo dobrze grała Katarzyna Bryda, ale chwilami brakowało jej tchu, bo tak często musiała atakować. Za małe wsparcie miała na prawym skrzydle (u Joanny Mirek), a środkowe dostawały mało piłek. Gdy już Grbac wystawiała do Golec, ta nie dawała szans rywalkom. Aluprof to zbyt doświadczony zespół, żeby pozwolić sobie wydrzeć wygraną. 5 lutego dojdzie do rewanżu w PlusLidze, także w Łodzi.

Budowlani - Aluprof 1:3

Sety: 21:25, 26:28, 25:20, 19:25

Budowlani: Wójcik, Rousseaux 10, Golec 13, Mirek 13, Ikić 6, de Paula 5, Ciesielska (libero) oraz Grbac 8, Mikołajewska, Bryda 10, Mróz 5

Aluprof: Wołosz 5, Ciaszkiewicz 13, Wojtowicz 13, Bamber-Laskowska 14, Kaczorowska 5, Pelc 14, Miyashiro (libero) oraz Banecka, Frackowiak 4, Lichtman 2, Vindevoghe 3l, Łyszkiewicz

Niesamowity film! Siatkarze PGE Skry Bełchatów jak brazylijscy piłkarze [WIDEO]


Więcej o:
Komentarze (2)
Finał Pucharu Polski nie dla Budowlanych. Przegrały z Aluprofem i sędzią
Zaloguj się
  • old_lodzer

    0

    ble, ble .... jak się pisze o siatkówce, to chociaż trochę przepisy ...

  • Gość: s19

    0

    Mam wrażenie, że pisał to jakiś rozgoryczony fan Łodzianek... Wy też?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX