Sport.pl

Budowlani Łódź kontra Atom Trefl Sopot w ćwierćfinale. Przeciwnik wymarzony czy najgorszy?

Czy siatkarki Budowlanych są w stanie dwukrotnie pokonać przeżywającego ogromne problemy finansowego wicemistrza Polski? - W tym systemie wszystko jest możliwe - uważa były selekcjoner reprezentacji Polski
Przed ostatnim meczem z MKS Dąbrowa Górnicza (1:3) w Budowlanych nikt nie chciał obstawiać, z którym rywalem najbardziej chcieliby się zmierzyć w pierwszej rundzie play-off. Dopiero w nieoficjalnych rozmowach przyznawali, że najwygodniejszym rywalem byłby Aluprof Bielsko-Biała, z którym niedawno łodzianki wygrały u siebie 3:0. I tak by było, gdyby łodzianki w Dąbrowie odniosły zwycięstwo...

Drugim najbardziej pożądanym zespołem był właśnie najbliższy rywal Budowlanych - Atom Trefl. Dlaczego? Bo klub z Sopotu od dłuższego czasu sprawia wrażenie sztucznego giganta, który w każdej chwili może się rozpaść. Niedawno wyszło na jaw, że najlepsze zawodniczki od początku sezonu nie otrzymują pensji. Nic dziwnego, że trakcie rozgrywek z drużyną pożegnały się Turczynka Neriman Ozsoy, Hiszpanka Amaranta Fernandez, a Małgorzata Świeniewicz zdecydowała się zakończyć karierę. Wcześniej z funkcji prezesa Atomu zrezygnował Konrad Piechocki, a z menedżera - Marek Brandt.

Jakby tego było mało, o włos od rozwiązania kontraktów były Niemki: Małgorzata Kożuch i Corina Ssuschke-Voigt, które z powodu zaległości finansowych odmówiły nawet występu w meczu przeciwko Pałacowi Bydgoszcz. Pożar na razi udało się ugasić i wicemistrzynie Europy będzie można zobaczyć w Atlas Arenie.

Wiadomo też, że do końca sezonu w Atomie pozostaną Amerykanki: przyjmująca Megan Hodge i rozgrywająca Alisha Glass. To oznacza, że mimo dużych kłopotów finansowych, zespół prowadzony przez Chiapiniego i będzie niezwykle trudny do pokonania. - Ale w play-offach, rozgrywanych do dwóch zwycięstw, wszystko jest możliwe. Jeśli Budowlane zagrają na najwyższym poziomie, a w Atomie z powodu problemów nie wszystko będzie funkcjonowało najlepiej, to łodzianki naprawdę są w stanie awansować do fazy medalowej. Z drugiej strony w Sopocie z pewnością zdają sobie sprawę, że jedyną drogą na odzyskanie zaległych pieniędzy jest wygrywanie i łatwo skóry nie sprzedadzą - ocenia Jerzy Matlak, były selekcjoner reprezentacji Polski.

Niestety, w łódzkim zespole pod znakiem zapytania stoi występ Katarzyny Ciesielskiej. Libero w meczu z MKS doznała kontuzji kciuka. Niewykluczone, że 25-letnią zawodniczkę zastąpi na tej pozycji Chorwatka Matea Ikić, a wtedy w podstawowej szóstce wyjdzie Katarzyna Bryda.

W Budowlanych cieszą się, że zagrają z Atomem Treflem także z powodów marketingowych. Szefowie łódzkiego klubu liczą na to, że naszpikowana gwiazdami drużyna wicemistrzyń Polski przyciągnie do Atlas Areny tysiące kibiców.

Z okazji Walentynek w hali przy ul. Bandurskiego Budowlani zorganizują specjalne show. Kibice będą mogli wziąć w licznych konkursach, w których do wygrania będą atrakcyjne nagrody, m.in. weekend w hotelu Lawendowe Termy w Uniejowie, kolację w restauracji Klub Spadkobierców czy kosz wędlin od firmy Grot, jednego z głównych sponsorów Budowlanych.

Bilety na wtorkowe spotkania kosztują: 15 zł (normalny), 10 zł (ulgowy) oraz "walentynkowa" wejściówka dla pary z 20 proc. rabatem.

Początek meczu o godz. 18.

Więcej o: