Siatkarki Budowlanych przegrały z PTPS Piła. Europa coraz dalej...

Zawodniczki Budowlanych po raz pierwszy w historii przegrały z PTPS. Aby pozostać w grze o miejsce zapewniające występy w europejskich rozgrywkach, za tydzień muszą dwukrotnie pokonać drużynę z Piły.
Po laniu w ćwierćfinale z Atomem Treflem Sopot, łodzianki rozpoczęły walkę miejsce piąte, które gwarantuje udział w europejskich pucharach. Pierwszym rywalem Budowlanych była drużyna z Piły, do tej pory najbardziej wygodny przeciwnik dla łódzkich siatkarek. Budowlane jeszcze nigdy w trzyletniej historii występów w PlusLidze Kobiet nie przegrały z PTPS.

Łodzianki jednak nigdy nie lubiły grać z rolą zdecydowanego faworyta. Widać to było w szczególności w pierwszym secie, którego zaczęły bardzo nerwowo. Po niezłym początku, straciły kilka punktów z rzędu i później nie były w stanie już doprowadzić do remisu.

Zawodniczki prowadzone przez trenera Macieja Kosmola grały słabo i bez wiary. Kiedy traciły punkty wyglądały na przygnębione, a kiedy je zdobywały, to za bardzo nie okazywały radości. Co innego siatkarki z Piły, które po każdej skutecznej akcji cieszyły się, jakby co najmniej wywalczyły medal mistrzostw Polski! Właśnie takiej pozytywnej energii brakowało łodziankom...

Po słabej pierwszej partii, w drugiej Budowlane spisywały się znacznie lepiej. Poprawiły zagrywkę oraz grę w ataku. Po dobrym serwisie Dominiki Golec, prowadziły już 20:16. Niestety, po raz kolejny okazało się, że siatkówka żeńska jest chyba najbardziej nieprzewidywalną dyscypliną na świecie. Nagle zawodniczki z Łodzi zaczęły popełniać proste błędy w mgnieniu oka straciły pokaźną przewagę. Końcówka należała do pilanek, które bez litości wykorzystywały nieporadność łodzianek.

Do katastrofy jednak nie doszło. W trzeciej partii Budowlane w końcu się przebudziły. Po wyrównanym początku, wrzuciły wyższy bieg i uzyskały kilkupunktową przewagę. Na drugą przerwę techniczną schodziły przy wyniku 16:9. Ale zamiast na spokojnie dokończyć partię, w której były zdecydowanie lepsze od PTPS - w swoim stylu - dostarczyły kibicom niepotrzebnej nerwówki. Na szczęście tym razem gospodynie były górą.

To był dopiero początek wielkich emocji. Wydawało się, że Budowlane poszły za ciosem. Czwartą partię zaczęły znakomicie, od prowadzenia 4:0. Chwilę później było już po równo, a walka punkt za punkt toczyła się do końca seta. W łódzkiej drużynie na wyróżnienie zasługiwała Katarzyna Bryda z Luaną De Paulą. Środkowe meczów jednak nie wygrywają... Bezsilna była za to Joanna Mirek, która nie potrafiła się przebić przez szczelny blok pilanek. Pod koniec partii, liczni fani, którzy wybrali się do hali sportowej przeżyli prawdziwy horror. Po ataku Katarzyny Mróz łodzianki miały piłkę setową, ale PTPS zdołał ją obronić. Chwilę później pomyliła się Bryda i to drużyna z Piły miała setbola. Niestety, w aut zaatakowała Mróz i to był koniec...

Budowlane po raz pierwszy w historii przegrały z PTPS w rozgrywkach PlusLigi. Rewanżowe spotkanie zostanie rozegrane za tydzień w Pile. Aby awansować do następnej decydującej fazy walki o piąte miejsce, łodzianki muszą doprowadzić do trzeciego pojedynku, który ewentualnie odbędzie się w niedzielę.

Budowlani - PTPS Piła 1:3

Sety: 19:25, 22:25, 25:21, 24:26

Budowlani: Grbac, Mikołajewska, De Paula, Mirek, Ikić, Golec, Ciesielska (libero) oraz Wójcik, Kwiatkowska, Bryda, Mróz

PTPS: Kaczmar, Brown, Kuligowska, Martałek, Kosmatka, Krawulska, Wysocka (libero) oraz Naczk, Paszek

Zobacz także
  • Żądza zemsty siatkarek Budowlanych. Muszą wygrać dwa mecze w Pile
  • Budowlani organizują wyjazd dla kibiców na mecz ostatniej szansy
  • PlusLiga. Budowlane oddaliły się od pucharów. Prezes klubu: - Ale jestem wściekły!