W sobotę pogrzeb Włodzimierza Smolarka. "Chcę go pożegnać, bo był wspaniałym piłkarzem..."

Aleksandrów Łódzki, rodzinne miasto Włodzimierza Smolarka, przygotowuje się do pożegnania swojego honorowego obywatela. Na pogrzeb wybierają się tysiące jego przyjaciół i kibiców. Wśród nich będzie Grzegorz Lato, kolega z boiska i prezes PZPN. Zabraknie Zbigniewa Bońka
Włodzimierz Smolarek był jednym z najlepszych piłkarzy w historii polskiej reprezentacji i Widzewa. Zmarł w środę w swoim domu w Aleksandrowie Łódzkim. O tym, gdzie mieszkał wielki piłkarz, wiedzą tu wszyscy. Wystarczy spytać. - Przy stadionie trzeba w lewo skręcić w nieutwardzoną drogę. Tam jest jego rodzinny dom - odpowiadają.

- Włodek to swój chłop, strasznie go szkoda - wzdycha sąsiad piłkarza.

- Zawsze byliśmy dumni z tego, że Włodzimierz Smolarek pochodzi stąd i jest ze swoim miastem silnie związany. A on tę przynależność często podkreślał - mówi burmistrz Jacek Lipiński. - Wielki człowiek, autorytet. Gdy dowiedziałem się o jego śmierci, nie mogłem powstrzymać łez. Bo odszedł przyjaciel.

W Aleksandrowie trwają przygotowania do pogrzebu. Uroczystości rozpoczną się w sobotę w południe w kościele św. Stanisława Kostki. - Spodziewamy się gości z całej Europy i wiernych kibiców, którzy zechcą go pożegnać. Musimy zapewnić im bezpieczeństwo i wygodę - mówi Lipiński.

Przed świątynią ustawiony zostanie telebim, na którym transmitowana będzie msza żałobna. Na czas pogrzebu zamknięte dla ruchu ulice Łęczycka, Okrzei, Ściegiennego i Skłodowskiej-Curie pełnić będą rolę parkingów. Około godziny 14 kondukt żałobny przejdzie ulicą Wojska Polskiego i Krótką do bram cmentarza parafialnego. Tam Włodzimierz Smolarek zostanie pochowany w rodzinnym grobowcu. Policja ma organizować objazdy w okolicach cmentarza i kościoła.

W sobotę zostaną też uruchomione dwa dodatkowe autobusy MPK linii 78, które odjadą z placu Wolności w Łodzi o godz. 10.40 i 10.50. Powrót autobusów zaplanowano po uroczystościach pogrzebowych.

W holu Urzędu Miejskiego w Aleksandrowie wystawiono wczoraj po południu księgę kondolencyjną. Druga pojawi się w sobotę przed kościołem św. Stanisława Kostki.

W Aleksandrowie podjęto szybką decyzję, że stadion MOSiR, gdzie kończy się modernizacja, będzie nosił imię Włodzimierza Smolarka. - Ten stadion widział ze swoich okien, wychowywał się na nim jako młody piłkarz. Wiem, że koledzy żartowali i nazywali go "Sołtys", bo pochodził z małego miasteczka. A on się nie wstydził, bardzo był ze swoim rodzinnym miastem związany. Teraz Aleksandrów ma się coraz lepiej, a stadion będzie jednym z bardziej imponujących obiektów w regionie. Wiem, że Włodek był z niego dumny. Mieliśmy go w październiku razem uroczyście otwierać. Trudno sobie wyobrazić, żeby stadion mógł mieć godniejszego patrona - mówi Lipiński.

W Liceum Ogólnokształcącym w Aleksandrowie Włodzimierz Smolarek miał być dziś gościem. - Zaprosiliśmy go na święto szkoły, bardzo był z nami związany, pod jego patronatem dwa lata temu powstała klasa piłkarska - mówi Renata Świączek-Ruda, dyrektorka szkoły. - Przyjeżdżał do nas, udzielał młodym piłkarzom wskazówek i współpracował z trenerem. To święto szkoły bez niego będzie bardzo smutne.

Na pogrzeb wybierają się przyjaciele Włodzimierza Smolarka z boiska, m.in. Józef Młynarczyk, Marek Pięta, Andrzej Grębosz, Andrzej Możejko. Z Danii przyjeżdża Ryszard Kowenicki. - Ma jechać całą noc, by zdążyć - opowiada Tadeusz Gapiński, były piłkarz i wieloletni kierownik drużyny Widzewa. - Będzie oczywiście duża delegacja PZPN z Warszawy, z prezesem Grzegorzem Latą na czele - mówi Edward Potok, prezes Łódzkiego Związku Piłki Nożnej. - Na pewno przyjadą też przedstawiciele wojewódzkich związków. Mam zgłoszenia z całej Polski, niektórzy proszą, by w ich imieniu zamówić w Łodzi wieńce.

Niestety, na pogrzebie nie będzie Zbigniewa Bońka. - Nie mogę w sobotę przyjechać do Polski, ale stale będę pamiętał o Włodku. - mówi mieszkający w Rzymie Boniek.

Inni, którzy znali Włodzimierza Smolarka, ale nie mogą tak jak Boniek być w sobotę w Aleksandrowie, zamówili wieńce. Wśród takich osób jest m.in. Andrzej Grajewski. Były współwłaściciel Widzewa zamówił kwiaty w swoim imieniu, a także niemieckiego Eintrachtu Frankfurt, w którym występował Smolarek.

Łódzki magistrat reprezentować ma Krzysztof Piątkowski, wiceprezydent Łodzi odpowiedzialny m.in. za sport. Prezydent Hanna Zdanowska ma w tym czasie dużo wcześniej zaplanowane spotkanie z mieszkańcami Łodzi.

Na pogrzeb wybiera się też liczna delegacja Widzewa - klubu, w którym Włodzimierz Smolarek stał się legendą. Będą działacze i zapewne cała drużyna ze sztabem szkoleniowym. - Na uroczystości będą też na pewno pracownicy klubu - obecni i byli. Oczywiście będzie też poczet sztandarowy - mówi Michał Kulesza, rzecznik prasowy Widzewa. Nie umiał powiedzieć, czy do Aleksandrowa na ostatnie pożegnanie Włodzimierza Smolarka przyjedzie Sylwester Cacek, właściciel Widzewa.

Kulesza zapowiada też, że specjalną oprawę będzie miał niedzielny mecz drużyny z al. Piłsudskiego z PGE GKS-em Bełchatów (godz. 14.30). - Będziemy chcieli godnie pożegnać jedną z legend klubu - mówi.

Na pogrzebie będą zapewne tysiące kibiców, którzy umawiają się m.in. na internetowych forach, zbierają pieniądze na kwiaty, apelują, by dzień później przyjść na mecz ligowy w czarnych ubraniach. - Znałem Włodzimierza Smolarka osobiście, ale chcę go pożegnać przede wszystkim dlatego, że był wspaniałym piłkarzem, jednym z tych, którzy uosabiali widzewski charakter, ambicję, walkę do ostatniej minuty. Właśnie dzięki niemu i jego kolegom przeżyłem, miliony ludzi w Polsce przeżyło, niesamowite emocje. To były niezapomniane chwile - mówi Mariusz Dąbrowicz, kibic Widzewa od ponad 40 lat.

Więcej o: