Trener Kszczota: Nie gniewam się na Adama

- Wiem, że jest teraz rozgoryczony. W końcu nastawiał się na zwycięstwo. Przed biegiem finałowym powiedział mi, że bardzo chce wygrać te mistrzostwa - mówi Stanisław Jaszczak, trener Adama Kszczota.
Kszczot zajął czwarte miejsce w biegu na 800 metrów w halowych mistrzostwach świata w Stambule. Dla biegacza RKS-u Łódź to porażka, bo był do jednym z głównych kandydatów do zdobycia złotego medalu. Jego notowania były tym większe, że od początku roku imponował wysoką formą. W lutym podczas mityngu we francuskim Lievin poprawił rekord Polski i z czasem 1:44,57 ustanowił trzeci wynik w historii mityngów halowych.

W Turcji nie znalazł się nawet na podium. Po nieudanym starcie Kszczot od razu wyrzucił z siebie, że żałuje, iż dał się namówić na start w Stambule, którego jeszcze kilka tygodni wcześniej w ogóle nie brał pod uwagę. - Posłuchałem się bliskiej osoby, tak bliskiej jak mój trener. I pojechałem na te mistrzostwa, chociaż nie powinienem - mówił rozgoryczony.

Co na to Stanisław Jaszczak, trener Kszczota? - Na pewno nie obrażam się za te słowa. Wiem, że Adam jest teraz rozgoryczony. W końcu nastawiał się na zwycięstwo. Przed biegiem finałowym powiedział mi, że bardzo chce wygrać te mistrzostwa - opowiadał szkoleniowiec RKS-u.

Jaszczak dodał, że po mityngu w Sztokholmie (ostatnim startem przed Stambułem), gdzie jego podopieczny zajął dopiero piąte miejsce, Kszczot nie chciał słyszeć o występie w Turcji. - Zdzwoniliśmy się na drugi dzień i na spokojnie ustaliliśmy, że rezygnujemy tylko z mistrzostw Polski, a do Stambułu jednak pojedziemy. Adam był średnio przekonany do tego pomysłu, ale później na treningach prezentował się dobrze - mówił Jaszczak.

Trener przyznał jednak, że decyzja o występie w mistrzostwach świata była tylko w połowie słuszna. - Z jednej strony popełniliśmy błąd, a z drugiej mamy teraz nauczkę. Jeżeli na początku sezonu zakładamy, że nie startujemy w danej imprezie, to tej deklaracji musimy się trzymać i nie wydłużać przygotowań, niezależnie od formy Adama - mówił.

Po występie w Stambule Kszczot trenuje w hali przy ul. Rudzkiej. W piątek łodzianin wyjeżdża już na zgrupowanie do portugalskiego Monto Gordo, gdzie będzie przygotowywał się do 7 kwietnia. W pierwszym mityngu na otwartym stadionie Kszczot wystartuje 25 maja w Ostrawie.