List kibicki po koszykarskich derbach Łodzi ŁKS - Widzew: "Jestem zażenowana! Koszykarki były opluwane i wyzywane!"

Staram się rozumieć waśnie pomiędzy kibicami różnych klubów, ale nie potrafię - a nawet nie chcę pojąć - jak można krzyczeć do kobiet, koszykarek: "jazda z k......", "prostytutki, ladacznice", "ssij" - napisała do nas Pani Bogumiła ze Śródmieścia
W sobotę w hali przy al. Unii koszykarki ŁKS Siemens grały z widzewiankami. Wygrały te drugie. Na meczu była m.in. nasza czytelniczka Pani Bogumiła. W poniedziałek napisała do nas maila. Oto jego treść:

"Jako kibicka koszykówki, od lat śledzę mecze koszykarek w regionie łódzkim. Sympatyzuję zarówno z Widzewem, Łódzkim Klubem Sportowym, czy też PTK Pabianice.

Wybrałam się też na ostatni mecz derbowy łódzkich klubów. Jestem zaskoczona i równocześnie zażenowana tym, co zobaczyłam i usłyszałam w tym dniu, z trybun hali przy al. Unii. Staram się rozumieć waśnie pomiędzy kibicami różnych klubów, ale nie potrafię - a nawet nie chcę pojąć - jak można było krzyczeć do kobiet, koszykarek: "jazda z kurwami", "prostytutki, ladacznice", "ssij". Tych synonimów było jeszcze znacznie więcej. Zaszokowało mnie również to, że kobiety - koszykarki były opluwane przez kibiców. No właśnie, czy tych ludzi można nazwać kibicami....

Wielkie święto, wielkie emocje i wielki smutek siatkarzy PGE Skry Bełchatów. Zobacz zdjęcia z przegranego finału Ligi Mistrzów!

Nie wiedziałam o tym, ale na stronie www.widzewkosz.pl przeczytałam, że jeden z mocno słaniających się na nogach "kibiców" zaatakował jednego z działaczy.

Patrzę na to wszystko i załamuje ręce! Koszykówka to piękny sport i emocje na trybunach są potrzebne, ale chyba są jakieś granice dobrego smaku?"