Budowlani grają z Arką o wymarzony początek wiosny. Lider łodzian: "Lepiej być nie może"

- Gramy pierwszy mecz wiosny przed własną publicznością i z takim rywalem jak Arka. Lepiej być nie może - mówi przed sobotnim hitem ekstraligi Tomasz Stępień, lider Blach Pruszyński Budowlanych.
W najbliższą sobotę po ponad czterech miesiącach przerwy zostaną wznowione rozgrywki ekstraligi. Głównym kandydatem do złota są Budowlani, którzy dotychczas wygrali wszystkie osiem spotkań. W pierwszej wiosennej kolejce łodzianie zmierzą się w hitowym spotkaniu z drugą w tabeli Arką Gdynia. Jeśli pojedynek przy ul. Górniczej zakończy się wygraną gospodarzy, Budowlani niemal na 100 proc. zagwarantują sobie zwycięstwo w sezonie zasadniczym. Początek meczu z Arką w sobotę o godz. 15.

Szymon Bujalski: Po tylu miesiącach przerwy nie możecie się już chyba doczekać sobotniego meczu...

Tomasz Stępień: Nie ukrywam, że od kilku dni już nas nosi, i to dość mocno. Nerwówki nie odczuwamy, ale na pewno w napięciu oczekujemy sobotniego starcia. Tak naprawdę nieważne, z kim byśmy grali, bo na pierwszy mecz po takiej przerwie czeka się jak na pierwsze oznaki wiosny po długiej zimie. A że zagramy przeciwko Arce i to jeszcze u siebie? Lepiej być nie może. Tylko wyjść na boisko i walczyć.

Czujecie, że jesteście do tej walki dobrze przygotowani?

- Mieliśmy tylko dwa sprawdziany z Orkanem [sparing i mecz pucharowy - przyp. red.], który nie jest zespołem z czołówki. Dlatego trudno po tych meczach powiedzieć, na co nas tak naprawdę stać. Ze swojej strony mogę jednak powiedzieć, że gdy wraz z Merabem Gabunią byliśmy na zgrupowaniu reprezentacji Polski, to nie należeliśmy do tych najgorszych, a trenerzy nas chwalili. Jeśli na tej podstawie można więc wyciągnąć jakieś wnioski co do całej drużyny, to wydaje mi się, że jesteśmy przygotowani do sezonu bardzo dobrze. Chyba jak nigdy dotąd. Po sobie czuję, że w tak dobrej formie na początku wiosny jeszcze chyba nigdy nie byłem.

W Arce doszło zimą do wielu zmian. Wiecie, czego możecie się po niej spodziewać?

- Trudno cokolwiek o niej powiedzieć. Co prawda po kadrowiczach z Arki było widać, że solidnie przepracowali okres przygotowawczy, ale nie mam pojęcia, jak gdynianie prezentują się jako drużyna. Nie ukrywam, że nie wiemy, w jakim składzie zagrają rywale, ale uważam, że nie ma co patrzeć na Arkę. Musimy patrzeć na siebie, a widząc to, co prezentujemy na treningach, jestem pewien, że pokażemy się z dobrej strony. Jeżeli gdynianie dotrzymają nam kroku, to tylko lepiej dla kibiców i widowiska.

Skoro nie patrzycie na Arkę, to może na tabelę? Jeśli wygracie, praktycznie zapewnicie sobie zwycięstwo w sezonie zasadniczym...

- Faktycznie, jeśli wygramy z Arką, to będzie można mówić, że pierwsze miejsce mamy zagwarantowane. Zwłaszcza jeśli wygramy z bonusem. Oczywiście to jest tylko sport, więc mogą się przydarzyć jakieś wpadki. Ale patrząc na tabelę i układ meczów, raczej mało kto byłby w stanie nas dogonić. Z jednej strony mecz z Arką może więc być bardzo atrakcyjnym preludium, z drugiej zaś już na początku rundy może praktycznie rozstrzygnąć losy pierwszego miejsca.

I nie będzie trochę nudno, gdy końcówka sezonu zasadniczego będzie dla was tylko formalnością?

- Już nieraz mówiłem, że w tym kierunku nie ma już dalej co iść. Obecny system już się chyba po prostu wypalił, trzeba wprowadzić zmiany. Teraz w PZRugby jest nowy zarząd, miejmy nadzieję, że może on wprowadzi jakieś zmiany. Bo nie ukrywam, że tak dalej być nie powinno. Co prawda w tym sezonie wprowadzono dodatkowy półfinał, ale to trochę mało. A co z resztą? Takie są jednak realia naszej ligi i trzeba się do nich dostosować. Mnie jako zawodnikowi pozostaje wychodzić na boisko i grać.

* Tomasz Stępień jest jednym z liderów Budowlanych i reprezentacji Polski. Może grać jako łącznik ataku i obrońca