Rugby. Lechia Gdańsk - Budowlani Łódź. "To nie będzie mecz o nic"

- Takich hitowych spotkań rozgrywamy w sezonie tylko kilka. Bez względu na naszą przewagę w tabeli nie ma więc możliwości, żebyśmy nie dali z siebie wszystkiego - mówi przed meczem z Lechią Gdańsk Mirosław Żórawski, trener Blach Pruszyński Budowlanych.
Dzięki wygranej z Arką Gdynia na inaugurację tegorocznych rozgrywek rugbiści z ul. Górniczej praktycznie zapewnili sobie zwycięstwo w sezonie zasadniczym. Ich przewaga nad gdynianami i gdańszczanami wzrosła jeszcze bardziej po ostatniej kolejce, w której rozegrano derby Trójmiasta, zakończone zwycięstwem Lechii za cztery punkty. Wcześniej Budowlani pewnie pokonali AZS Warszawa, dzięki czemu ich przewaga nad Lechią wynosi już osiem punktów, a nad Arką - aż 13.

- Wiemy, że już nikt nie zabierze nam pierwszego miejsca w sezonie zasadniczym - zaznacza Żórawski. - Nie oznacza to jednak, że do meczu z Lechią przystąpimy mniej zmotywowani. Takich spotkań w sezonie rozgrywa się kilka i to one najbardziej elektryzują kibiców i zawodników. Może i ten pojedynek będzie miał małe znaczenie dla układu tabeli, ale na pewno będzie miał duże znaczenie dla nas.

Dlaczego? Szkoleniowiec łodzian powodów wymienia kilka. To m.in. potwierdzenie dominacji w lidze oraz pokazanie, że mimo zimowych wzmocnień gdańszczanie wciąż nie są w stanie zagrozić Budowlanym. - Taka wygrana próba sił na krótko przed play-offami miałaby spore znaczenie psychologiczne - twierdzi Żórawski. - Tak jak mecz z Arką pokazał nam, jakie popełniamy błędy, tak tego samego może nas nauczyć spotkanie z Lechią. Z innymi drużynami trudno ocenić naszą prawdziwą wartość, bo są po prostu od nas o wiele słabsze. Tak naprawdę będzie to dla nas ostatni poważny sprawdzian przed najważniejszymi meczami sezonu.

Budowlani, którzy pojechali do Gdańska w piątek, wystąpią przeciw Lechii w niemal najsilniejszym składzie. W wyjściowym składzie zabraknie jedynie Michała Królikowskiego, a na ławce rezerwowych Tomasza Grodeckiego. Niepewny jest jeszcze występ Davita Gugushwiliego, ale decyzja w jego sprawie zapadnie dopiero przed meczem. Spotkanie z Lechią rozpocznie się o godz. 15