Budowlani Łódź odnieśli kolejne zwycięstwo. Ale łatwo nie było

- Nie funkcjonowaliśmy jako zespół - przyznał po meczu z Orkanem Mirosław Żórawski. Choć prowadzeni przez niego Budowlani wygrali w Sochaczewie z bonusem, to jednak o stylu, w jakim tego dokonali, chcieliby chyba jak najszybciej zapomnieć
Spotkanie z Orkanem miało być dla rugbistów Blach Pruszyński Budowlanych kolejnym łatwym przetarciem przed najważniejszą fazą sezonu. Sytuacji nie zmieniał nawet fakt, że łodzianie, którzy wygrali wszystkie mecze obecnego sezonu, przystępowali do pojedynku bez czterech podstawowych młynarzy, w tym m.in. Meraba Gabunii i Pawła Grabskiego.

Przewagę potwierdził zresztą początek spotkania. Gdy po 20 minutach gry i dwóch przyłożeniach Tomasza Kozakiewicza goście prowadzili 10:0 wydawało się, że Budowlani zdemolują kolejnego rywala. Nieoczekiwanie kolejne punkty zdobył jednak Orkan, który pod koniec pierwszej połowy wyszedł na sensacyjne prowadzenie 12:10. Łodzianie mieli tym większe problemy, że już po 15 minutach z boiska musiał zejść kontuzjowany łącznik młyna, Łukasz Żórawski, co miało spory wpływ na organizację ich gry.

Na szczęście Budowlani w składzie mają Teimuraza Sokhadze. Gruziński łącznik ataku jeszcze przed przerwą i tuż po niej przeprowadził dwie piękne akcje, które zakończył przyłożeniami i celnymi podwyższeniami. Dzięki temu goście w 47. min wygrywali 24:12 i mogli się cieszyć ze zdobycia punktu bonusowego. W drugiej połowie Sokhadze trzykrotnie zdobywał również punkty z rzutów karnych, dzięki czemu goście odskoczyli od rywali i dowieźli korzystny wynik do końca.

- Nie funkcjonowaliśmy jako zespół w pełnym tego słowa znaczeniu - podsumowuje spotkanie w Sochaczewie Żórawski. - Bardzo słaba była organizacja gry otwartej, w której popełnialiśmy wiele błędów, przez co wykonaliśmy zaledwie kilka składnych akcji. Nie uzyskaliśmy również przewagi w młynach, choć podkreślić należy, że lepiej tym razem było w formacjach autowych. Nie zabrakło także błędów indywidualnych i niepewności w grze obronnej. Cieszymy się oczywiście, że wygraliśmy z punktem bonusowym, jednak sposób, w jaki tego dokonaliśmy, pozostawia wiele do życzenia. Można mieć tylko nadzieję, że był to mecz kryzysowy, który będzie dobrym materiałem do analizy błędów, a my odzyskamy stabilność przed fazą play-off.

Ostatni mecz sezonu zasadniczego Budowlani rozegrają za dwa tygodnie. Jeśli na stadionie przy ul. Górniczej pokonają Posnanię jako pierwsi w historii zakończą pierwszą część rozgrywek z kompletem zwycięstw.

Orkan - Budowlani 17:33 (12:17)

Budowlani: Ignaczak, Szyburski, Pepliński, Karpiński, Gugushwili, Skwarciak, Grabowski, Marek Mirosz, Żórawski, Sokhadze, Kaniowski, Dułka, Gomulak, Kozakiewicz, Stępień. Zagrali również: M. Fortuna, Rydzyński, Kościelski, Abashidze, Sobczak, Łuczak, Kotasa.

Punkty dla Budowlanych: Sokhadze 23, Kozakiewicz 10

Pozostałe wyniki 13. kolejki i tabela: Juvenia Kraków - AZS AWF Warszawa 13:19, Arka Gdynia - Posnania 19:3, Budowlani Lublin - Lechia Gdańsk 0:45

1. Budowlani Ł.1361623-125
2. Lechia1350534-189
3. Arka1348360-178
4. Posnania1334292-334
5. Orkan1330385-303
6. Budowlani L.1317217-399
7. AZS139161-650
8. Juvenia137140-534