Budowlani meczem z Posnanią kończą sezon zasadniczy. I mogą przejść do historii

Jeśli rugbiści Blach Pruszyński Budowlanych pokonają Posnanię, jako pierwsi w historii zakończą sezon zasadniczy z kompletem zwycięstw. - To będzie coś wyjątkowego - cieszy się Mirosław Żórawski, trener wicemistrzów Polski.
Gdy 27 sierpnia wicemistrzowie Polski rozbili na inaugurację rozgrywek Juvenię Kraków 45:0 chyba nie mogli przypuszczać, że sezon 2011/2012 ułoży się dla nich tak fantastycznie. Od tamtej pory łodzianie wygrali wszystkie szesnaście spotkań, w tym 13 ligowych. Budowlani mają również najlepszy atak i najlepszą obroną (w lidze zdobyli aż 623 punkty, tracąc zaledwie 125). O ich hegemonii najlepiej świadczy jednak to, że dwukrotnie pokonali swoich największych rywali w walce o złoto, czyli Lechię Gdańsk i Arkę Gdynia.

- Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się aż tak dobrego sezonu w naszym wykonaniu. Oczywiście liczyłem na to, że zakończymy tę fazę rozgrywek jako lider, ale dokonanie tego w takim stylu jest naprawdę czymś wyjątkowym - nie ukrywa trener Mirosław Żórawski. - Co prawda przed nami jeszcze mecz z Posnanią, ale nie wyobrażam sobie, byśmy mieli stracić w nim punkty.

Pewność szkoleniowca Budowlanych dziwić nie może. Poznaniacy zajmują bowiem w tabeli czwarte miejsce i tracą do łodzian aż 27 punktów. A skoro jesienią przegrali na własnym boisku 6:43, to trudno oczekiwać, by w Łodzi stać było ich na lepszy wynik. - Nie będę ukrywał, że sobotni mecz, podobnie jak i oba półfinały [Posnania będzie rywalem Budowlanych w play off - przyp. red.], to dla nas przede wszystkim przetarcie przed najważniejszymi spotkaniami sezonu. Dla mnie będzie to więc okazja do przetestowania różnych wariantów odpoczynku, wypróbowania zmienników, czy też dania odpoczynku najważniejszym graczom. Nie oznacza to jednak, że potraktujemy mecz z Posnanią ulgowo, bo zależy nam, by tak udany sezon zasadniczy zakończyć widowiskowo - podkreśla Żórawski.

Szkoleniowca łodzian bardziej od rywala martwi stan boiska. Stwardniała murawa przy ul. Górniczej przypomina bowiem beton i granie na niej może zakończyć się groźną kontuzją. - Ostatnio mieliśmy sporo problemów kadrowych, a z Posnanią nie będą mogli zagrać m.in. Łukasz Żórawski i Merab Gabunia. Strata kolejnych kluczowych zawodników byłaby więc bardzo bolesna. Mam jednak nadzieję, że tym razem uda nam się zakończyć spotkanie bez nowych urazów - dodaje trener.

Spotkanie z Posnanią rozpocznie się o godz. 15.