Kolejne zwycięstwo Adama Kszczota. Zawodnik RKS Łódź w Hengelo pokonał Kenijczyków

Adam Kszczot już w pierwszym tegorocznym starcie uzyskał minimum na igrzyska olimpijskie w Londynie. Dwa dni później poprawił rezultat ponad sekundę, pokonując świetnych Kenijczyków.
W piątek późnym wieczorem Kszczot wygrał bieg na 800 m podczas mityngu w Ostrawie z wynikiem 1.44,90 sek., lepszym od minimum wyznaczonego przez Polski Związek Lekkiej Atletyki. - Od początku prowadził Paweł Czapiewski, ale po 500 m zszedł z bieżni - opowiada Stanisław Jaszczak, trener Kszczota w RKS Łódź. - Później Adam biegł już sam. W końcówce było mu już ciężko, ale wygrał pewnie. Brakowało mu trochę oddechu, ale mięśnie nie bolały. To zwiastuje znacznie lepszy wynik w kolejnym starcie. Adam może tam pobiec nawet sekundę szybciej - zapowiadał.

Szkoleniowiec dodał też, że w osiągnięciu lepszego rezultatu jego podopiecznemu przeszkodziła niska temperatura. - Adam lubi gdy jest ciepło, a nawet gorąco - podkreśla Jaszczak.

W niedzielę w holenderskim Hengelo 23-letni łodzianin rywalizował z dużo silniejszymi przeciwnikami, m.in. z dominującymi na tym dystansie Kenijczykami i Marcinem Lewandowskim. Nie dał im szans, uzyskując wynik o ponad sekundę lepszy niż w Czechach (1.43,83 sek.). To tylko o pół sekundy wolniej od rekordu życiowego. A przecież Kszczot ma za sobą długie i intensywne zgrupowanie w St. Moritz. Lekkoatleta RKS wyprzedził Kenijczyków Timothy Kituma i Joba Kinyora oraz Lewandowskiego, który też wyzyskał minimum na igrzyska (1.44,34 sek.).

W Hengelo minimum na igrzyska uzyskał też płotkarz Artur Noga. W sobotę drugie miejsce w pchnięciu kulą zajął Tomasz Majewski.