PlusLiga Kobiet. Budowlani się zbroją. Będzie jeszcze pięć transferów

Aleksandra Kruk podpisała kontrakt z Budowlanymi Łódź. Do zamknięcia kadry brakuje jeszcze pięciu zawodniczek.
To trzecia nowa zawodniczka, która po zakończeniu rozgrywek związała się z Budowlanymi. Wcześniej umowy podpisały: środkowa Sylwia Pycia, mistrzyni Europy z 2005 r. (ostatnio Stal Mielec), Dorota Ściurka (MKS Dąbrowa Górnicza)

28-letnia przyjmująca w ubiegłym roku została powołana do reprezentacji Polski przez Jerzego Matlaka na Puchar Jelcyna oraz World Grand Prix. - Jestem przekonany, że okaże się wzmocnieniem. Razem z Dorotą Ściurką powinny stanowić solidny duet - mówi Marcin Chudzik, prezes Budowlanych.

Łódzki klub ma zamiar pozyskać jeszcze rozgrywającą, libero, przyjmującą, środkową i atakującą. Właśnie sprowadzenie tej ostatniej jest transferowym priorytetem. Prawdopodobnie będzie to zawodniczka z Brazylii. - Trzon drużyny mamy gotowy. Teraz potrzebujemy armaty do zdobywania punktów - twierdzi Chudzik. - Rzeczywiście obraliśmy kierunek na Amerykę Południową.

Trener Maciej Kosmol zdecydował się zmienić pozycję Katarzyny Brydy na atakującą. Najpóźniej pewnie rozwiąże się sprawa pozyskania rozgrywającej i libero. Ze sprowadzeniem konkurentki dla Marty Wójcik jest największy problem. - Prowadzimy rozmowy, ale na razie musimy się uzbroić w cierpliwość. Na szczęście mamy w zespole Martę, która wiele razy stawała na wysokości zadania. Potrafiła wygrać rywalizację ze znanymi rozgrywającymi jak: Karla Echenique czy Ana Grbac - tłumaczy Chudzik.

Co do libero, to na pewno do Łodzi trafi jedna dwóch kandydatek: Magdalena Saad (Atom Trefl Sopot) i Agata Durajczyk (AZS Białystok). Oprócz tych siatkarek na wymienionych pozycjach, Budowlani szukają też środkowej. W klubie nie chcą zdradzić jej nazwiska, ale ma to być jedna z młodych polskich zawodniczek.

Szefowie łódzkiej drużyny wciąż poszukują sponsorów. Chudzik przyznaje, że rozmowy z firmami nie są łatwe. - Zależy nam na zbudowaniu silnej, solidnej drużyny, która będzie w stanie powalczyć o wysokie miejsca. Przy większej pomocy finansowej szansa na to będzie znacznie większa - kończy prezes.