World Grand Prix 2012 w Łodzi. "Uwielbiam klimat waszych hal. Macie jednych z najlepszych kibiców na świecie"

W najbliższy weekend trzy najlepsze reprezentacje świata zmierzą się z Polską w łódzkiej Atlas Arenie. Pierwszy mecz kadra prowadzona przez Alojzego Świderka zagra z Serbią o godz. 20.
Mimo fatalnego terminu turnieju World Grand Prix (zaczyna się tego samego dnia co piłkarskie mistrzostwa Europy), frekwencyjnej tragedii w łódzkiej hali raczej nie będzie. Organizatorzy zapewniają, że na każdy dzień imprezy sprzedali po sześć tysięcy biletów. Poza tym kasy będą otwarte każdego dnia od godz. 11.

W piątek o najgorszej porze (o 17.30, czyli pół godziny przed spotkaniem z Polski z Grecją) rozpocznie się prawdziwy hit. Włoszki, triumfatorkami Pucharu Świata, zmierzą się z Brazylijkami, mistrzyniami olimpijskimi. W drugim meczu Polska zagra z najlepszą drużyną Europy - Serbią. W sobotę nasze "Złotka" będą rywalizowały z Włochami (godz. 15), a w niedzielę z Brazylią (godz. 20).

W porównaniu z turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich, w którym Polki w finale przegrały z Turczynkami, w naszej kadrze zabraknie tylko Anny Werblińskiej i Marioli Zenik. W łódzkiej rundzie eliminacyjnej z cyklu World Grand Prix wystąpią za to pozostałe nasze czołowe zawodniczki z Katarzyną Skowrońską-Dolatą na czele. - To będzie bardzo trudny turniej. Zmierzymy się ze światowymi potęgami. Cieszę się jednak, że z tak wymagającymi rywalami zagramy przed naszymi kibicami. Postaramy się zaprezentować z najlepszej strony i włożyć w te pojedynki maksimum możliwości - mówi Katarzyna Skorupa, rozgrywająca włoskiego Volley Chateau d'Ax Urbino i kapitan reprezentacji Polski.

Według Świderka występ naszej kadry na tak prestiżowej imprezie jest niezwykle ważny. - Zmierzymy się z drużynami, które wywalczyły prawo gry na igrzyskach olimpijskich. My od tej kwalifikacji byliśmy o krok. Niestety, nie będzie nas w Londynie. Dlatego Grand Prix jest dla nas bardzo istotne. To ostatni turniej sezonu i chcemy w nim osiągnąć sukces zarówno w Łodzi, jak i w dwóch lub nawet trzech następnych etapach - mówi Świderek.

Zoran Terzić, trener Serbii, najbliższego rywala Polek stwierdził, że uwielbia klimat siatkarskich hal w naszym kraju. - Panuje u was fantastyczna atmosfera. Macie jednych z najlepszych kibiców na świecie. Ten turniej jest dla nas niezwykle istotny. Przede wszystkim chcemy, jak najlepiej przygotować się do igrzysk w Londynie. Poza tym zależy nam na powtórzeniu sukcesu z ubiegłego roku, kiedy zajęliśmy trzecie miejsce - mówi Terzić.

Po turnieju w Atlas Arenie, reprezentacja Polski wyleci do chińskiego Foshan, gdzie zmierzy się z azjatyckim zespołami: Koreą Południową, Chinami i Tajwanem. Później swoje mecze będzie rozgrywała w tajwańskim Kaohsiung. Zagra tam z Włochami, Dominikaną i gospodyniami turnieju. Finał World Grand Prix odbędzie się w Chinach. Wystąpi w nim sześć najlepszych drużyn z rund eliminacyjnych.