Sport.pl

Janowicz w trzeciej rundzie Wimbledonu! Gulbis pokonany w pięciu setach!

Jerzy Janowicz pokonał w drugiej rundzie Wimbledonu (z pulą nagród 16,1 mln funtów) Łotysza Ernestsa Gulbisa 2:6, 6:4, 3:6, 6:7, 9:7. Dla debiutującego w wielkoszlemowym turnieju głównym 22-latka z Łodzi to największy sukces w karierze.
Będący w życiowej formie łodzianin przed starciem z Gulbisem wygrał 18 z 22 wcześniejszych spotkań. W tym czasie zaliczył kilka udanych występów w silnie obsadzonych challangerach - osiągnął m.in. ćwierćfinały w Tunisie i Nottingham, półfinał w Prościejowie i wygrał w Rzymie. W drodze po triumf w tym ostatnim turnieju pokonał w trzech setach swojego środowego rywala.

- To nie będzie łatwy mecz, głównie pod względem psychicznym. Znamy się bardzo dobrze, a Ernests na pewno będzie mi się chciał zrewanżować za tegoroczną porażkę, tym bardziej, że były tam jakieś niewielkie spięcia w trakcie meczu. Na pewno z Ernestsem trzeba być cierpliwym i czekać na jego słabszy moment - mówił przed środowym spotkaniem Janowicz.

Początek meczu z wyżeł klasyfikowanym rywalem (Łotysz jest 87 w rankingu ATP, a Polak - 136) mógł rozpocząć się dla łódzkiego tenisisty idealnie. 22-latek nie wykorzystał jednak dwóch okazji na przełamanie Gulbisa, a co gorsza - po chwili sam stracił własne podanie. W pierwszym secie Janowicz dał przełamać się jeszcze raz i ostatecznie przegrał partię do 2. Przy słabym serwisie (zaledwie 57 proc. skuteczności pierwszego podania) i jeszcze gorszej grze przy drugim podaniu (22 proc. wygranych piłek) przewaga Gulbisa zaskoczeniem być jednak nie mogła.

W drugiej partii Janowicz zrobił to, czego nie udało mu się dokonać w pierwszej. Czyli od razu przełamał rywala. Uzyskanego prowadzenia nie oddał już do końca seta, którego z powodu opadów deszczu przerwano na ponad dwie godziny.

Trzeci set to znowu słabsza gra Polaka, którego ponownie zawodził serwis (42 proc. skuteczności i trzy podwójne błędy). Efektem tego było strata podania już w pierwszym gemie serwisowym. Gulbis radził sobie za to bardzo dobrze, a pierwsze punkty przy własnym podaniu stracił dopiero przy prowadzeniu 3:1. Niewiele wówczas brakowało, by Janowicz odrobił straty, ale ostatecznie grę na przewagi wygrał Łotysz, który przewagę jednego przełamania utrzymał już do końca seta.

W czterech pierwszych gemach kolejnego seta serwujący stracili łącznie zaledwie dwa punkty. Więcej emocji dostarczył dopiero gem nr 5, w którym Janowicz wybronił dwa breakpointy. Trzy kolejne gemy serwisowe Polak wygrał już jednak do 0. Pewnie serwował także Gulbis, a to oznaczało, że o losach partii będzie musiał rozstrzygnąć tie-break. W nim na korcie dzielił i rządził łodzianin, który wygrał pięć pierwszych wymian, a całego tie-breaka do dwóch.

Decydujący set to kontynuacja pewnej gry serwujących. Wystarczy powiedzieć, że w żadnym z pierwszych dziewięciu gemów odbierający nie wygrali więcej niż jednej piłki. Pierwszemu udało to się Gulbisowi, który przy prowadzeniu 5:4 i wyniku 30:30 był dwie piłki od wygrania spotkania. Do Janowicza uśmiechnęło się wówczas szczęście, gdyż piłka po otarciu o siatkę spadła na stronę Łotysza, który wytrącony z rytmu posłał ją na aut. Chwilę później było już 5:5 i Polak mógł odetchnąć z ulgą. Po kolejnym gemie wygranym przez Gulbisa do 0, Janowicz znów musiał bronić się przed porażką. Od stanu 15:30 wygrał jednak trzy kolejne piłki i doprowadził do kolejnego remisu.

Pierwszej okazji na przełamanie doczekaliśmy się przy remisie 7:7. Najważniejsze było jednak to, że stanął przed nią łodzianin. Pierwszego breakpointa jeszcze nie wykorzystał, ale przy drugim Gulbis posłał piłkę w aut. To oznaczało, że Janowicza od historycznego awansu do trzeciej rundy Wimbledonu dzielił już tylko jeden gem! Zaczął go idealnie, bo od asa, po którym popisał się dwoma wygrywającymi serwisami. Janowicz miał przed sobą trzy piłki meczowe. Wykorzystał drugą i po chwili ucałował trawę, na której osiągnął największy sukces w dotychczasowej karierze.

Debiutujący w wielkoszlemowym turnieju łodzianin o awans do czwartej rundy powalczy z rozstawionym z nr 31 Florianem Mayerem, który również w pięciu setach pokonał Philippa Petzschnerra.

Więcej o:
Komentarze (4)
Janowicz w trzeciej rundzie Wimbledonu! Gulbis pokonany w pięciu setach!
Zaloguj się
  • waldic60

    Oceniono 4 razy 4

    Browo!
    Jeszcze 2 kroki i zagrasz chyba z Federerem

  • ann1961

    0

    Zapraszam na moją stronę www.psifryzjerlodz.pl

  • rafal_b_

    0

    Federer to może nie, ale ćwierćfinał i Djoko, kto wie Ale nawet jak by pokonał Mayera to potem Almagro może być, a to już tenisista z wyższej półki niż Gulbis czy Mayer, ale nigdy nic nie wiadomo.

  • kaja.gmb

    0

    Jerzemu Janowiczowi należą się gorące brawa za nieustępliwość, twardy charakter i przede wszystkim prawdziwą odporną psychikę przy takim bombardowaniu ze strony Gulbisa. A przeciwnika miał nie lada, bo doświadczony Łotysz wie jak się gra w turniejach.
    Kolejny przeciwnik, Mayer, to zawodnik z podobnej półki. I Janowicz grając to co dziś grał w swoich najlepszych momentach i numer 31 ma szansę pokonać. OBY!
    ciezki-jak-z-waty.blog.pl/2012/06/25/dawno-temu-w-trawie/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX