Sport.pl

Andrzej Voigt: - Nie wyprzedam swojego majątku, by ratować ŁKS!

Skończyło się eldorado dla piłkarzy. Chcemy pójść drogą Floty Świnoujście, w której kontrakty oscylują w granicach pięciu, sześciu tysięcy złotych miesięcznie - mówi Andrzej Voigt, prezes klubu z al. Unii.
Rozmowa z Andrzejem Voigtem, prezesem ŁKS S.A.

Jerzy Walczyk: Potrzebne było panu to całe zamieszanie z Bogusławem Wyparłą?

Andrzej Voigt: To nie moja wina, ani klubowych działaczy, lecz zawodnika, który zareagował zbyt emocjonalnie. Bogusław Wyparło powinien zdawać sobie sprawę, że klub jest w I lidze, a nie ekstraklasie. Skończyło się eldorado dla piłkarzy. Chcemy pójść drogą Floty Świnoujście, w której kontrakty oscylują w granicach pięciu, sześciu tysięcy złotych miesięcznie. Wyparło, którego bardzo cenię jako piłkarza i człowiek, w rundzie wiosennej był nękany przez kontuzje. Wierze, ze w nowym sezonie wywalczy sobie miejsce w podstawowym składzie, w przeciwnym wypadku powinien sam odejść.

Trener Marek Chojnicki kompletuje drużynę na nowy sezon, ale gdzie będzie ona rozgrywać mecze ligowe?

- Nadal będziemy występować przy al. Unii. Według moich informacji pomysł przesunięcia murawy i wymiany masztów oświetleniowych jest już nieaktualny. Według zapewnień władz miasta wykonawca nowego obiektu ma nam umożliwić nam korzystanie ze stadionu przy al. Unii.

Kandydatów do gry w ŁKS-ie jest sporo, ale na razie nikt nie podpisał kontraktu.

- Od trenera Chojnackiego najpierw muszę otrzymać listę zawodników, których chce mieć w kadrze. Następnie usiądziemy do rozmów, które powinny przebiegać sprawnie, bo zawodnicy doskonale wiedza, na ile pieniędzy mogą liczyć. Nie będziemy nikogo sprzedawać, aby podreperować nasz budżet. Po rozmowach z trenerem zrezygnowaliśmy z transferu Artura Gieragi. Mamy zamiar stawiać na utalentowaną młodzież, aby za dwa lata awansować do ekstraklasy. Nasz plan powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej musi iść w parze z budową stadionu, który będzie gotowy pod koniec 2013 roku.

ŁKS potrzebuje nie tylko stadionu, piłkarzy, ale przede wszystkim pieniędzy.

- Moje aktywa są na tyle duże, że poradzę sobie z każdą sytuacją. Nie wyprzedam jednak swojego majątku, aby ratować ŁKS. Nasz budżet na nowy sezon posiada aż 20 pozycji, które powinny przynieść dochód. Ważnym punktem będzie dochód z biletów i karnetów. Aby zysk był odczuwalny, na trybunach musi zasiąść około trzech tysięcy kibiców.

Liczy pan, że kibice będą kupować bilety, ale sam odwleka zakup akcji za trzy miliony złotych.

- Cały czas myślę o dokapitalizowaniu spółki. Nie wiem, czy na początek będzie to milion złotych, czy od razu trzy miliony. Proszę wierzyć, że w tej chwili nie ma potrzeby wprowadzani do spółki takich pieniędzy. Myślę, że sprawa zakupu akcji znajdzie swoje pozytywne zakończenie do końca lipca. Na razie nie mam żadnych problemów z zarządzaniem klubem. Mam doskonale relacje z akcjonariuszami. Czasami się spieramy, ale nie czuję żadnej potrzeby, aby przejąć władze w klubie.

Więcej o:
Komentarze (11)
Andrzej Voigt: - Nie wyprzedam swojego majątku, by ratować ŁKS!
Zaloguj się
  • kurdewszystkieloginyzajete

    Oceniono 21 razy 15

    więcej wywiadów z tym gościem. Świetny jest. Można się uśmiać. Powinniście codziennie wrzucać z nim wywiad!

  • nn38

    Oceniono 18 razy 14

    dostali licencję i nagle okazuje się że dokapitalizowanie spółki nie jest konieczne bo kasa na bieżące wydatki jest choć jeszcze tydzień temu nie było na benzynę do wa-wy ! :)
    CUD NAD ŁÓDKĄ !!!

  • billshankly

    Oceniono 22 razy 12

    A bajkopisarz dalej swoje;w jakim świecie on żyje?! 3 tys.żulerki na meczu?To się zdziwi,chłopek-roztropek jak ledwo dobiją do tysiąca.Swoją drogą świat bez takich komediantów byłby nudny:)

  • kapitan_marchewa

    Oceniono 10 razy 8

    Kibicuję ŁKS od zawsze, a jestem już starym facetem.
    Ale takiego pajaca jak ten gość nie widziałem..
    Wpływy z biletów? Nie ma potrzeby wprowadzania kasy do klubu?
    A wszyscy nieźli już odeszli..
    Panie V. kończ pan, wstydu oszczędź.

  • destinyforall

    Oceniono 6 razy 6

    Kilkusettysięczne kontrakty dla facetów biegających za piłką w naszych realiach oznaczają zazwyczaj jedno: demoralizację zawodników. Łatwe pieniądze praktycznie "za nic" nie motywują do ciężkiej pracy. Efekty są widoczne. Zawodnicy biorą kasę, a jak strumień wysycha to zawsze można zmienić barwy. A czy ekstraklasa, czy I liga, czy jeszcze niżej, co tam! Ważne, że płacą lepiej niż w tzw. "normalnej robocie", jaką wykonuje 99% kibiców, by kupić bilet na mecz.... Sposób na sukces jest jeden: do roboty!

  • bruna5

    Oceniono 8 razy 4

    Rozumiem, że budowa stadionu wstrzymana, skoro nie przesuwają murawy i nie robią porządku z masztami?

  • sebaswcom29

    Oceniono 6 razy 4

    A ostatnio mowiles ze LKS to twoj drugi dom? wiec jak jest naprawde?, a moze GW ktora pisala jako pierwsza cos przekrecila, jesli nie chcesz poswiecac swego majatku (zreszta nikt cie o to nie prosi) trzebabylo dogadac sie z Misztalem,a nie obrzucac sie wzajemnie po lodzkich brukowcach i fb-ch blotem. To jednak zastanawjajace w LKS-ie bieda az piszczy, a ty trzymasz sie kurczowo stolka jak mozesz.

  • ksantypa_222

    Oceniono 8 razy 4

    Miesięczne wynagrodzenie zawodnika ŁKSu to maksimum 5 000zł. Czy to uchroni ŁKS przed spadkiem do
    II ligi??? Czarno to widzę - powiedział jasnowidz!

  • billshankly

    Oceniono 7 razy 3

    @kurdewszystkieloginyzajete
    Trafiłeś w sedno,jak zawsze zresztą:)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX