Czy nowa hala w Łodzi jest potrzebna? Tak. I to bardzo [BLOG]

Burzliwe narady z władzami miasta, walka o wymianę nawierzchni, przenoszenie się z jednego obiektu do drugiego i ciągła niepewność... - tak przez ostatnie lata wyglądały smutne realia, w jakich musiały radzić sobie łódzkie kluby. Jeżeli za jakiś czas nie chcemy mieć powtórki z historii, nowa hala jest po prostu niezbędna
W 2014 na terenach przy al. Unii ma powstać nie tylko stadion miejski, ale też hala na trzy tysiące miejsc. Główne powody jej budowy to konieczność posiadania hali rozgrzewkowej na mistrzostwa świata w siatkówce, a także stworzenie średniej wielkości obiektu, z którego mogłyby korzystać łódzkie kluby. We wtorkowej "Gazecie" i na swoim blogu Bartłomiej Derdzikowski zastanawiał się, czy budowa nowej hali za 50-60 mln zł ma jednak sens. Jego zdaniem problem rozgrzewkowej hali rozwiązałby tymczasowo postawiony obiekt, stworzony z gotowych elementów i bez trybun. Jeżeli chodzi o drugi powód, Derdzikowski uważa, że zamiast budować nowy obiekt lepiej wyremontować starą halę sportową przy ul. Skorupki i dostosować ją do potrzeb siatkarek Budowlanych. "Po mundialu w 2014 obiekt ma służyć łódzkim drużynom. Tylko którym? Koszykarki ŁKS skończyły w trzeciej lidze, a koszykarskiej drużyny seniorów ŁKS nie będzie w ogóle. Są jeszcze koszykarki Widzewa, ale one dobrze się czują na Widzewie, w hali przy ul. Małachowskiego" - napisał Derdzikowski.

"Moim zdaniem nowa hala jest w Łodzi niezbędna" - pisze w odpowiedzi Szymon Bujalski, dziennikarz "Gazety" i Łódź.sport.pl. "Dlaczego? Bo jednym z głównych problemów klubów, o jakich przez ostatnie lata pisałem, był właśnie brak odpowiedniej bazy sportowej. Temat ten powracał za każdym razem, gdy któraś z naszych drużyn awansowała do ekstraklasy."

[...] "Za każdym razem, gdy problem powracał, kluby podnosiły, że w Łodzi konieczna jest średnia hala. Historia ostatnich lat pokazuje, że tak jest" - dodaje Bujalski. "Decyzja o budowie nowego obiektu zapadała, gdy mieliśmy naszych przedstawicieli w ekstraklasie siatkarek, koszykarzy i koszykarek (dwie). Wycofać się z inwestycji dlatego, że teraz jest gorzej? To po co w ogóle budować stadion miejski, skoro ŁKS spadł do I ligi? Po co nowy stadion Widzewa, skoro z klubu dochodzą sygnały, że rozważana jest gra w czwartej lidze? Budować jednak trzeba, bo nowa infrastruktura będzie służyć nie na jeden sezon, a na kilkanaście lat. Oczywiście przez ten czas możemy świętować mistrzostwa Polski naszych drużyn, jak i być świadkiem ich upadku. Przyszłości nie przewidzimy. Zapewnić dom nad głowami sportowców jednak trzeba - uważa dziennikarz.

I dodaje: "Według mnie hala powinna też powstać z innego powodu. Ona nie będzie kolejnym obiektem sportowym. Ona zastąpi będącą powodem do wstydu obecną halę przy al. Unii. Tę samą, którą zasłaniano płachtami podczas EuroBasketu, by nie pokazywać zagranicznym kibicom jej brzydoty. Tę samą, przez którą ŁKS nie otrzymał w obecnym sezonie zgody na grę w I lidze. Czy nie warto więc zbudować nowoczesny obiekt, który bez problemów spełni wszelkie wymogi licencyjne?"

[...] "Przykład wspomnianego przed chwilą ŁKS-u pokazuje, że problem z bazą sportową doświadczamy także i w tym roku. I jest on naprawdę duży. Wycofując się z inwestycji miasto pokazałoby, że na odrodzenie halowego sportu w Łodzi i przyjście lepszych czasów nie liczy. A kluby chęć rozwoju i marzenia o powrocie do elity mogłyby odłożyć głęboko do kąta."

Cały wpis na blogu Szymona Bujalskiego.