Sport.pl

Ruben Limardo Gascon, złoty medalista olimpijski i student z Łodzi, wyjeżdża na wybory do Wenezueli: - Zagłosuję na Hugo Chaveza

Wenezuelczyk Ruben Limardo Gascon, który w Londynie zdobył złoty medal w szermierce, w piątek wylatuje do Wenezueli, aby wziąć udział w głosowaniu podczas niedzielnych wyborów prezydenckich.
W piątek Limardo wylatuje do swojego kraju, aby zagłosować w niedzielnych wyborach prezydenckich. Rywalem ubiegającego się o reelekcję Hugo Chavesa jest kandydat polskiego pochodzenia 39-letni Henriqe Capriles Radonski. Faworytem jest ten pierwszy, ale najnowsze sondaże coraz bardziej się różnią. Według niektórych, obecny przywódca ma ponad 20 proc. przewagę nad opozycjonistą, a inne wskazują na minimalne różnice.

Limardo zapowiedział już, że swój głos odda na Chavesa, który rządzi Wenezuelą już od 13 lat. - Mnie polityka za bardzo nie interesuje, ale podoba mi się to, że obecny prezydent interesuje się sportem. Kładzie duży nacisk na jego rozwój. Dzięki niemu przez wiele lat otrzymywałem pomoc finansową, od kiedy mieszkam w Polsce - mówił Limardo. - Poza tym jest dobry dla biednych ludzi. Wybudował dla nich dużo mieszkań. Wiem, że na świecie Chavez jest postrzegany, jako skrajny komunista, który powinien być obalony, ale Wenezuelczycy uważają inaczej.

W środę Limardo wziął udział w uroczystej inauguracji roku akademickiego Wyższej Szkoły Informatyki i Umiejętności w Łodzi, której jest studentem. Został uhonorowany przez uczelnię i władze miasta oraz województwa za wybitne osiągnięcia sportowe.

Od ośmiu lat mieszka w Polsce. Oficjalnie jest zawodnikiem Piasta Gliwice, ale od dwóch lat trenuje w łódzkim Dragonie. Razem z dwoma braćmi i kuzynką mieszka w bloku w Łodzi.

Po uroczystości, 26-letni szermierz spotkał się z dziennikarzami. Opowiadał m.in. o tym, w jaki sposób został przyjęty w ojczyźnie po powrocie z Londynu. - To był szok! Prawdziwa euforia! Spotkania z kibicami, dziennikarzami, a także z prezydentem i gubernatorem stanu. To co tam się działo, było dla mnie niesamowite. Nigdy wcześniej nie przeżywałem takiej popularności - opowiadał Limardo. - Trudno też się dziwić takiej reakcji. W końcu zdobyłem pierwszy medal dla Wenezueli od 44 lat. Przyznaję uczciwie, że wcześniej o tym nie wiedziałem. Nawet kiedy ktoś mi o tym powiedział, to długo nie chciałem wierzyć. Teraz już się wszystko uspokoiło, nie ma już tej gorączki poolimpijskiej. Mogę oddychać...

Do Łodzi Limardo - razem ze swoim rodzeństwem - trafił przez swojego wujka (jest jego trenerem), który studiował w Moskwie, a później w Polsce, gdzie zamieszkał.

W finale turnieju olimpijskiego Wenezuelczyk z Łodzi pokonał Bartosza Piaseckiego, urodzonego w Tczewie, reprezentanta Norwegii.

Więcej o sporcie w Łodzi i nie tylko na blogach: Jarosława Bińczyka, Szymona Bujalskiego i Bartłomieja Derdzikowskiego

Więcej o:
Skomentuj:
Ruben Limardo Gascon, złoty medalista olimpijski i student z Łodzi, wyjeżdża na wybory do Wenezueli: - Zagłosuję na Hugo Chaveza
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX