Sport.pl

Widzew Łódź - Wisła Kraków 1:2. Głupota sezonu Mehdiego Ben Dhifallaha

Nie minął kwadrans, a Widzew przegrywał z Wisłą 0:2. Jeszcze przed przerwą łodzianie strzelili kontaktowego gola, a po niej mieli 100-procentową okazję na wyrównanie. Gdy dalej ambitnie walczyli o remis, głupotą sezonu wykazał się Mehdi Ben Dhifallah i marzenia o remisie prysły jak bańka mydlana
Radosław Mroczkowski nie należy do tych trenerów, którzy mieszają w składzie, ale tym razem szkoleniowiec Widzewa nie miał wyjścia. Hachem Abbes, czyli szef defensywy łódzkiej drużyny, jest kontuzjowany, natomiast Alex Bruno, jedno z największych odkryć tego sezonu w ekstraklasie, jest zdyskwalifikowany na dwa mecze za uderzenie łokciem rywala. Mecz oglądał z trybun w naciągniętej na uszy czapce.

Miejsce Tunezyjczyka zajął Sebastian Duda, natomiast za Brazylijczyka po prawym skrzydle biegał Mariusz Rybicki, bohater Widzewa sprzed tygodnia z meczu z Piastem Gliwice. O niego raczej nie trzeba się było martwić, co innego o jego rówieśnika, także 19-letniego Dudę. Wychowanek Stali Mielec grał w ekstraklasie po raz szósty, ale dopiero po raz drugi od pierwszej minuty.

Od pierwszej minuty... prowadziła też w Łodzi Wisła. Z prawego skrzydła piłkę wzdłuż bramki zagrał Maor Melikson, który uciekł Jakubowi Bartkowskiemu, a Rafał Boguski z drugiej strony bramki zamknął akcję. Na trybunach zapanowała konsternacja, ale kibice Widzewa, którzy gola widzieli, i tak mieli lepiej od tych, którzy jeszcze nie zdążyli wejść na stadion. A z pewnością było ich sporo.

W tym sezonie drużyna z al. Piłsudskiego trzy razy pierwsza traciła bramkę i żadnego z tych meczów nie wygrała. To nie wróżyło zbyt dobrze. Trochę nadziei w serca kibiców gospodarzy wlał Marcin Kaczmarek. Najwaleczniejszy piłkarz Widzewa niedługo po golu Boguskiego wpadł w pole karne rywali, ale jego strzał z ostrego kąta pewnie obronił Sergiej Pareiko. No i to by było na tyle...

Wiślacy byli od widzewiaków trzy razy szybsi, podobnie wyglądały proporcje w wyszkoleniu technicznym zawodników obu drużyn. Momentami goście grali z gospodarzami w "dziadka". W 11. min Łukasz Garguła w polu karnym minął Dudę jak juniora, ale podał niecelnie. Dwie minuty później precyzyjny był Ivica Iliew, który z drugiego skrzydła wyłożył piłkę Boguskiemu, a ten znów z bliska nie dał szans Maciejowi Mielcarzowi. Nie minął kwadrans, a było 2:0 dla Wisły. Na trybunach ktoś zażartował, że dobrze by było, gdyby na tym się skończyło, ale właściwie nie był to żart, ale raczej troska o Widzew. Gdy niedługo potem Iliew minął Bartkowskiego, puszczając piłkę z jego lewej strony, a obiegając go z drugiej, i za chwilę to samo niemal powtórzył na Kaczmarku, naprawdę zrobiło się dziwnie. Komuś, kto trzymał kciuki za Widzew, pewnie żal było na to patrzeć.

Ale piłka to sport nieprzewidywalny i dlatego jest tak uwielbiany. W 28. min na lewym skrzydle Rybicki pięknie podał do Kaczmarka, a ten idealnie dośrodkował na głowę Mehdiego Ben Dhifallaha. 17-krotny reprezentant Tunezji zrobił, co do niego należało, i było 1:2. Do przerwy wynik już się nie zmienił, chociaż szansę na hat tricka miał jeszcze Boguski.

W drugiej połowie kibice po raz pierwszy poderwali się z miejsc w 52. min, kiedy po szybko rozegranym rzucie wolnym Kaczmarek podał górą do Ben Dhifallaha, a ten... nie trafił do pustej bramki. Po strzale "Big Bena" piłka odbiła się od słupka, a później przypadkowo wybił ją Pareiko. Niewiarygodne, jak napastnik Widzewa nie wykorzystał tej sytuacji! Ale to jeszcze nie było jego ostatnie słowo...

Gospodarze wciąż przegrywali, ale nie można im było zarzucić ambicji i determinacji w dążeniu do wyrównania. Pod bramkę Wisły nie potrafili się jednak przedostać. Nieudana była też próba Kaczmarka z rzutu wolnego. Nadzieja wciąż jednak była. Gdy do końca meczu pozostał kwadrans, Ben Dhifallah w zupełnie bezsensowny sposób zagrał piłkę ręką i wyleciał z boiska po drugiej żółtej kartce. Kara w klubie murowana, tym bardziej że trener Mroczkowski zamierzał zagrać va banque i chciał wprowadzić dwóch nowych napastników, m.in. za Tunezyjczyka. Do końca meczu pozostawało jeszcze sporo czasu, ale grający w osłabieniu i zmęczeni widzewiacy byli już bez szans.

Widzew Łódź - Wisła Kraków 1:2 (1:2)

Gole: Ben Dhifallah (28.) - Boguski (1., 13.)

Widzew: Mielcarz - Broź, Phibel, Duda, Bartkowski Ż (84. Banasiak) - Bartoszewicz Ż, Okachi - Rybicki (70. Kowalski), Dudek (76. M. Stępinski), Kaczmarek Ż - Ben Dhifallah Ż, CZ 75.

Wisła: Pareiko - Jaliens, Głowacki, Czekaj Ż, Bunoza Ż - Wilk Ż, Sobolewski (69. Chrapek Ż ) - Boguski (83. Quioto), Garguła, Iliew - Melikson (67. Genkow Ż ).

Sędziował: Tomasz Wajda z Żywca

Więcej o:
Komentarze (11)
Widzew Łódź - Wisła Kraków 1:2. Głupota sezonu Mehdiego Ben Dhifallaha
Zaloguj się
  • duffie

    Oceniono 12 razy -2

    Momentami atmosfera była całkiem niezła,ale kiedy dziewczynki spod zegara się odobrażą i przyjdą na Widzew?
    Sportowo-cieszę się,że młodzi nie dali się cwaniakom z wisły.
    Tylko Widzew!

  • www1908

    Oceniono 5 razy -3

    derdzikowski ty mega dziennikarzyno.nie podałeś w swojej relacji ilu "dokładnie " było kibuców łącznie z toba na trybunie......cytat " a z pewnościa było ich sporo".

  • kossaga

    Oceniono 16 razy -4

    I znowu komplet na stadionie wsidzewa przy ul.Armii czerwonej 82
    na obiekt zwany stadionem przyszło 2 tys. kibuców
    co miszczowie internetowej napinki spod znaku sierp i młota skutecznie pomijają
    hehehe

  • zagor5

    Oceniono 30 razy -8

    Cudownie ! Jak zwykle dla tych co nie widzieli meczu brukowiec ex.......s napisze ze na meczu było 9,5 tys widzów,doping super a oprawa wręcz cudowna !!!!!! ALE TO NIE TA BAJKA BUHAHAHAHAHAHAHAH!!!!!!!!

  • rozbojnick

    Oceniono 39 razy -13

    Od zawsze, zwisały mi wyniki widzewa, ale szowinistyczne, pro widzewskie dziennikarzyny piszące na tym portalu, wyrobiły we mnie instynkt nienawiści do tego klubu. Im gorzej wiedzie się widzewowi, tym mam lepsze samopoczucie.
    Brawo Skisła!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX