Jerzy Janowicz spotkał się z prezydent Łodzi Hanną Zdanowską

Teraz potrzebuję parę dni spokoju, ale mogę wam obiecać, że od stycznia będę robił wszystko, by powoli, ale systematycznie piąć się w górę rankingu - powiedizał Jerzy Janowicz, który w środę spotkał się w siedzibie swojego klubu z prezydent Hanną Zdanowską.
Wspólna konferencja prasowa rozpoczęła się w Miejskim Klubie Tenisowym w parku Poniatowskiego o godz. 12. Pojawił się na niej bohater ostatnich dni, czyli Janowicz, jego rodzice, a także prezydent Zdanowska, prezes klubu Ewa Nadel-Wróbel, Marcin Młymarczyk z urzędu marszałkowskiego i Jacek Muzolf, prezes Polskiego Związku Tenisowego.

- To bardzo ważna uroczystość. Rok temu spotkaliśmy się tutaj, by świętować wybudowanie hali. Powiedziałam wtedy, że kiedyś to było nierealnym marzeniem, a teraz stało się rzeczywistością. Dlatego teraz dziękuję pani prezydent za to, że mamy to miejsce - mówiła wzruszona Nadel-Wróbel. - Teraz mogę powiedzieć te same słowa. To co było marzeniem, stało się rzeczywistością. Nasz wspaniały Jerzyk osiągnął wielki sukces.

Następnie głos zabrała Zdanowska: - Gratuluję naszemu zawodnikowi. Bardzo się cieszę z jego sukcesu i mam nadzieję, że to początek jego wielkiej kariery - powiedziała.

- Dziękuję wszystkim za wsparcie podczas całego tygodnia. Uwierzcie, że nie było mi łatwo rozgrywać tyle spotkań, gdy na trybunach było 10 tys. ludzi, a każde spotkanie rozgrywałem na maksymalnej koncentracji i ogromnej presji. Mam nadzieję, że nie tylko ja przeżywałem w te dni chwile radości, ale i że odrobinę szczęścia dostarczyłem moim fanom. Jeszcze będę potrzebował paru dni, by to wszystko odespać i zregenerować się - opowiadał Janowicz. - Cieszę się, że ten turniej odbył się na koniec sezonu, ponieważ gdyby to miało miejsce w środku sezonu, to wydaje mi się, że mentalnie resztę sezonu byłoby mi ciężko rozegrać. Teraz potrzebuję parę dni spokoju, ale mogę wam obiecać, że od stycznia będę robił wszystko, by powoli, ale systematycznie piąć się w górę rankingu.

Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu Janowicz zrobił furorę na turnieju BNP Paribas Masters w Paryżu, gdzie pokonał pięciu tenisistów z "Top 20" - Philippa Kohlschreibera, Marina Cilicia, Andyego Murraya, Janko Tipsarevicia i Gillesa Simona. Po sukcesie w Paryżu, gdzie dopiero w finale pokonał go piąty na świecie David Ferrer, łodzianin awansował z 69. na 26. pozycję w rankingu ATP. Dzięki temu rok po tym, gdy nie było go stać na wylot na kwalifikacje do Australian Open, zagra w styczniowym turnieju jako zawodnik rozstawiony.