Sport.pl

Joaquim Sagues z fundacji Realu Madryt: "W Łodzi i w Polsce chcemy działać przez lata"

- Mamy nadzieję, że będziemy mogli działać tu przez wiele lat. Nie tylko w Łodzi, ale i całej Polsce - mówi Joaquim Sagues Blesa, odpowiedzialny w fundacji Realu Madryt za organizację campów na całym świecie.
Działająca w ponad 30 krajach fundacja Realu Madryt w Polsce zaczęła działalność w ubiegłym roku. Za jej funkcjonowanie odpowiada założona w Łodzi Fundacja Rozwoju Edukacji i Sportu. W Łodzi też istnieje jedyna jak na razie działająca pod skrzydłami fundacji placówka. Fundacja działa non profit, a pieniądze na prowadzenie szkółek socjalnych pozyskuje dzięki organizacji obozów sportowo-edukacyjnych. Ich pierwszą edycję przeprowadzono latem w czterech miejscowościach, a w campach wzięło udział ponad 200 dzieci w wieku od 7 do 17 lat.

Kolejna edycja campów zostanie zorganizowana w trakcie przerwy zimowej w Gdyni i Warszawie. Z kolei letnie obozy tym razem zawitają do Gniewina i hotelu Mistral, gdzie w trakcie Euro mieszkała reprezentacja Hiszpanii. We wtorek umowę w tej sprawie podpisano na specjalnie zwołanej konferencji w ośrodku w Gniewinie (szczegóły tutaj). Honorowym gościem był także przedstawiciel fundacji z Madrytu - Joaquim Sagues Blesa, który odpowiada za organizację campów na całym świecie.

Szymon Bujalski: Jak to się stało, że Real Madryt postanowił założyć swoją fundację w Polsce?

Joaquim Sagues Blesa, dyrektor campów fundacji Realu Madryt: Założeniem fundacji jest rozwijanie się na całym świecie. Do Polski fundacja razem z obozami "campus experience" przyszła w 2011 roku, co w dużej mierze było zasługą Dominika [Kropidłowskiego - przyp. red.] i Krzysztofa [Kaźmierczaka], którzy wykonali bardzo wiele pracy, by sprowadzić nas do Łodzi.

Dlaczego padło na Łódź?

- Założyciele fundacji, z którą współpracujemy, są z Łodzi i jak już powiedziałem, zrobili wiele, by działała ona właśnie w tym miejscu. Ale oczywiście to niejedyny powód. Naszym celem jest edukacja i niesienie pomocy tym najbardziej potrzebującym, a w Łodzi jest wiele dzieci, które doświadczają problemów społecznych i nie mają łatwego życia. Dlatego też m.in. szkoła, w której prowadzone są zajęcia, znajduje się w dzielnicy, gdzie dzieci z tego typu problemami jest dużo.

Jak w Hiszpanii oceniacie działalność fundacji w Polsce?

- Dobrze, bardzo dobrze. Fundacja w Polsce działa bardzo aktywnie i widać, że chce zrobić wiele dobrego dla dzieci. To dla nas bardzo ważne i dlatego mamy nadzieję, że będziemy mogli działać tu przez wiele lat. Nie tylko w Łodzi, ale i całej Polsce. Planujemy otwierać kolejne szkółki dla dzieci z rodzin z problemami i organizować cyklicznie letnie i zimowe obozy. W pierwszych obozach wzięło udział ponad 200 dzieci i mamy nadzieję, że w każdej kolejnej edycji liczba ta będzie rosnąć.

Jak kontrolujecie działalność fundacji w Polsce?

- Raz w roku jest robiony audyt zarówno od strony sportowej, jak i organizacyjnej. Sprawdzamy też m.in. infrastrukturę, z której mają korzystać dzieci, i dbamy o to, by miały bardzo dobre warunki. Z kolei na campy przyjeżdżają nasi przedstawiciele z Madrytu, którzy obserwują ich przebieg z miejsca i pilnują, by wszystko spełniało odpowiednie standardy. Zachęcamy też do rozwoju, by fundacja wciąż poszerzała swoją działalność i trafiała do większej liczby dzieci.

Czy jest coś, co wyróżnia założoną w Łodzi fundację na tle innych na całym świecie?

- Najważniejszą różnicą jest to, że współpracujemy tutaj z Fundacją Rozwoju Edukacji i Sportu. Czyli z podmiotem, który nie działa dla zysku, który tak jak my robi coś po to, by wszystko oddać innym. To dla nas bardzo ważne, bo takie podejście i nastawienie na projekty socjalne idealnie wpasowuje się w nasze idee.

Fundacja Realu Madryt to nie tylko niesienie pomocy biednym dzieciom. W niektórych zakątkach świata staracie się pomagać także w inny sposób.

- Zgadza się. Oczywiście ogólne założenia w każdym kraju są takie same i wszędzie staramy się nauczyć wartości, które przyświecają także naszemu klubowi, czyli m.in. szacunku, tolerancji i poszanowania dla historii. Ale w niektórych krajach poprzez fundację staramy się także złagodzić konflikty czy wyciągnąć dzieci z problemów. Dla przykładu w Brazylii, Meksyku czy Kolumbii poprzez grę w piłkę próbujemy wyciągnąć dzieci z gangów i pokazać, że mogą mieć inne życie. Z kolei w Izraelu trenują wspólnie dzieci z Izraela i Palestyny. Naszej fundacji nie ma do tej pory tylko w strefie Australii i Oceanii. W każdym innym zakątku świata próbujemy pomagać najbardziej, jak tylko możemy.

Więcej o:
"/> Ależ emocje na Narodowym! Polska pokonała Słowenię! Pięć goli!
 
  • Mateusz Morawiecki po meczu odwiedził szatnię reprezentacji Polski i złożył obietnicę Lewandowskiemu Mateusz Morawiecki po meczu odwiedził szatnię reprezentacji Polski i złożył obietnicę Lewandowskiemu
  • Komentarze (2)
    Joaquim Sagues z fundacji Realu Madryt: "W Łodzi i w Polsce chcemy działać przez lata"
    Zaloguj się
    • orgullovikingo

      Oceniono 9 razy 9

      I tak powinna wygladac dzialalnosc najwiekszego klubu na swiecie.
      Edukacja poprzez sport.Docieranie do dzieciakow z nizin spolecznych
      bez wzgledu na zasob porfela rodzicow.
      A tymczasem w Warszawie katalonskie pomioty otworzyly ku uciesze zamoznych
      piekna szkolke.200 stowki miesiecznie plus 400 stowki sprzet.
      Beda szukac talentow wsrod dzieci Tomka Lisa i Moniki Richardson.

    Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX