Kluby mogą zgłaszać się po dotacje. Na ile mogą liczyć Widzew, ŁKS, Budowlani i reszta? I kiedy dostaną pieniądze?

Do końca lutego łódzkie kluby powinny otrzymać od miasta pieniądze z dotacji i na szkolenie sportowe. Pewne jest, że z rozpisanych właśnie konkursów Widzew, ŁKS i inne kluby otrzymają mniejsze wsparcie niż przed rokiem. O ile?


W 2013 roku wydatki na sport zostały zmniejszone o około 10 mln zł. Tak jak już pisaliśmy, najważniejsze cięcia dotknęły dotacji na wspieranie łódzkich klubów ligowych (wcześniej promocja przez sport) oraz szkolenie sportowe. Rok temu na oba zadania przeznaczono po 5 mln zł. Tym razem połączono je w jedno, a łączna kwota dofinansowania wyniesie blisko 7,5 mln zł.

W piątek UMŁ ogłosił pierwsze w tym roku konkursy, w tym m.in. właśnie na dotacje i szkolenie sportowe. W wydziale sportu przewidują, że do tego drugiego może zgłosić się nawet 70-80 klubów. Tradycyjnie nie będą mogły do niego przystąpić jednak te działające jako spółki, czyli m.in. piłkarski Widzew i ŁKS. Dlatego mimo że w pierwszym półroczu miasto przeznaczy na ten cel 1,927,150 zł, to jednak kibiców bardziej interesują pieniądze z dotacji, o które te najpopularniejsze kluby ubiegać już się mogą.

Zgodnie z naszymi informacjami Widzew, ŁKS czy Budowlani, mogą liczyć na łączne wsparcie z dotacji w wysokości 3,5 mln zł. Kwota ta została jednak rozbita na dwa półrocza, a w pierwszym otrzymają połowę z niej.

Na jakie wsparcie mogą liczyć kluby? W 2012 r. Widzew dostał od miasta 1,15 mln zł, a ŁKS 970 tys. zł. Na dalszych miejscach były siatkarki Budowlanych (800 tys. zł), żużlowcy Orła (535 tys. zł), rugbiści Budowlanych (400 tys. zł), koszykarki Widzewa i ŁKS-u (po 350 tys. zł), koszykarze ŁKS-u (345 tys. zł) i lekkoatleci RKS (25 tys. zł). Mimo upadku sekcji koszykarskich z al. Unii i związanego z tym "wypadnięcia" z grupy wspieranych klubów, pozostałe muszą liczyć się z tym, że tym razem dostaną od miasta mniej pieniędzy.

Władze Łodzi zapowiedziały już, że Widzew i ŁKS nie otrzymają więcej niż połowy całej puli. W pierwszym półroczu wynosi ona 1,75 mln zł, więc można szacować, że za ten okres na konto dwóch najpopularniejszych klubów w mieście wpłynie łącznie około 800 tys. zł. Z pewnością na większe wsparcie może liczyć występujący w ekstraklasie, osiągający zdecydowanie lepsze wyniki i grający przy większej publiczności Widzew. Kwota nawet 500 tys. zł nie będzie jednak tym, o czym marzyli szefowie klubu.

Czym będzie się kierować komisja konkursowa przy rozdziale pieniędzy? Najważniejsze kryteria to: *poziom rozgrywek, *zajmowane w nich miejsce, *liczba drużyn młodzieżowych, które szkolą się w Łodzi w danej dyscyplinie i mogą stanowić zaplecze dla danego zespołu ligowego oraz *frekwencję na meczach. Przy tym ostatnim punkcie warunkiem jest, że średnia liczba kibiców na spotkaniach z ubiegłego sezonu musi wynosić minimum 1 tys. osób.

O tym, który klub dostanie ile pieniędzy, dowiemy się mniej więcej za miesiąc. Wtedy to minie termin składania ofert, a komisja rozdzieli dotacje. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to kluby na przelewy mogą liczyć jeszcze w lutym.