Zabrano kontenery, zdemontowano płot... Umowa na budowę stadionu miejskiego rozwiązana jeszcze w tym tygodniu?

Najprawdopodobniej jeszcze w tym tygodniu dojdzie do długo oczekiwanego rozwiązania umowy na budowę stadionu miejskiego. Na razie z terenów przy al. Unii znikły kontenery i płot
Gdyby prace budowlane przebiegały zgodnie z planem, przy al. Unii kończono by właśnie roboty ziemne, a od dwóch tygodni trwałoby wylewanie fundamentów pod nowy stadion. Od niemal pół roku plac budowy straszy jednak pustkami. O ile tereny przy Atlas Arenie placem budowy nazywać jeszcze można...

W ubiegłym tygodniu znikły bowiem kontenery, które postawiono miesiące temu, a także płot, który częściowo rozebrano jeszcze w ubiegłym roku. Przy al. Unii pozostała już praktycznie tylko jedna koparka i resztki po powycinanych drzewach. Jak ustaliła "Gazeta", opróżnianie placu budowy to efekt dobiegających końca rozmów miasta z Mostostalem Zabrze w sprawie rozwiązania umowy. - Ostateczne decyzje w tej sprawie powinny zapaść jeszcze w tym tygodniu - słyszymy w magistracie.

Dlaczego na porozumienie miasta z zabrzańską firmą, która po upadku Budusa Katowice została jedynym wykonawcą stadionu i hali, trzeba było czekać tak długo? - Gdy nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze - tłumaczy nasz informator. - Mostostal nie chce płacić całej kary, bo tłumaczy, że problemy nie są efektem jego działań, lecz upadku Budusa. Władze Łodzi miały więc do wyboru albo poczekać na decyzję sądu co do zmiany warunków umowy, albo spróbować pójść z Mostostalem na kompromis. Ten pierwszy wariant oznaczałby, że w sprawie budowy stadionu miejskiego przez najbliższe miesiące nie działoby się nic. Na to władze nie mogły sobie pozwolić, więc została podjęta decyzja o kompromisie. To była sytuacja typu "coś kosztem czegoś", a w obecnej sytuacji najważniejszy jest czas. Porozumienia w tak ważnej sprawie nie osiąga się jednak w ciągu jednego dnia, dlatego to wszystko musiało trochę potrwać.

Co dalej? Gdy w ubiegłym tygodniu fiaskiem zakończyło się drugie podejście do partnerstwa publiczno-prywatnego w sprawie budowy stadionu Widzewa, wiceprezydent Marek Cieślak tłumaczył, że dalsze kroki miasta będą dopiero analizowane. W kuluarach magistratu mówi się jednak, że władze Łodzi, które same lobbowały za PPP na Widzewie i budową stadionu miejskiego przy al. Unii, są teraz postawione pod ścianą i nie bardzo wiedzą, co mają zrobić.

Jak już pisaliśmy, przez pewien czas sondowano możliwość powrotu do budowy stadionu miejskiego w innym miejscu. Wciąż jednak nie ma pomysłu na jego lokalizację. Na Starcie nieuregulowana pozostaje sytuacja prawna z działkami, które znajdują się w środku boiska; z kolei do miejskich terenów na Brusie nie ma odpowiedniego dojazdu. Ich dostosowanie łączyłoby się z wydaniem kolejnych kilkudziesięciu milionów złotych, których UMŁ nie ma. W tej chwili najbardziej prawdopodobne wydaje się więc rozpisanie ponownego przetargu na budowę stadionu przy al. Unii. Widzewowi z kolei może zostać zaproponowana budowa mniejszego obiektu, o czym swego czasu wspominała prezydent Hanna Zdanowska.