Prezydent Hanna Zdanowska ma w tym tygodniu spotkać się z szefami Widzewa i ŁKS-u. Powód: stadiony

W tym tygodniu ma dojść do rozmów prezydent Hanny Zdanowskiej z szefami Widzewa i ŁKS-u. Od ich wyniku zależeć będzie przyszłość stadionów w Łodzi
Od kilku miesięcy budowa nowych obiektów przy al. Unii i al. Piłsudskiego zamiast zbliżać się do końca, oddalała się. Formalnie jako pierwsza upadła inwestycja widzewska. 24 stycznia miasto poinformowało, że nikt nie zgłosił się do przetargu na budowę stadionu Widzewa w ramach tzw. partnerstwa publiczno-prywatnego. Taki finał nie był zaskoczeniem, bo eksperci i szefowie Widzewa od dawna twierdzili, że zaproponowane przez UMŁ warunki są niemożliwe do spełnienia.

Zaskoczeniem nie było też fiasko inwestycji przy al. Unii. Z powodu upadku Budusa Katowice, drugiego obok Mostostalu Zabrze wykonawcy, plac budowy stał pusty już od pół roku. Niewiele krócej trwały rozmowy z konsorcjum w sprawie rozwiązania umowy. Doszło do tego na początku ubiegłego tygodnia, a w ramach zawartej przed sądem ugody Mostostal dodatkowo zobowiązał się do zapłacenia ponad 10 mln zł kary.

Formalne zakończenie wszelkich procedur związanych z budową stadionów sprawiło, że wszystko trzeba zacząć od początku. Władze Łodzi do piątku miały dać odpowiedź, jakie mają plany. Nie dały. Dlaczego? - Pani prezydent uznała, że nie może podjąć jakiejkolwiek decyzji, dopóki nie spotka się z szefami obu klubów - odpowiada Marcin Masłowski, rzecznik prezydent Zdanowskiej. - Liczymy, że do takich rozmów dojdzie już na początku tygodnia. Jeśli tak się stanie, to o wszelkich dalszych ustaleniach poinformujemy na konferencji prasowej.

Warto dodać, że na takie spotkanie od dawna czekają już w Widzewie. Magistrat jeszcze w styczniu deklarował, że będzie chciał doprowadzić do jak najszybszych rozmów z jego szefami. Mimo że od deklaracji upłynął już miesiąc, sytuacja się nie zmieniła. Możne władze zwlekały, bo czekały na rozstrzygnięcia w sprawie obiektu przy al. Unii. - Przyszłość stadionu jest dla funkcjonowania naszego klubu fundamentalna, dlatego zależy nam na jak najszybszym spotkaniu z władzami Łodzi. Chcemy dowiedzieć się, na czym stoimy i jakie propozycje ma dla nas miasto - mówi Michał Kulesza, rzecznik prasowy i członek zarządu Widzewa.

Jakie będą to propozycje? W ostatnich tygodniach w magistracie rozważano wiele możliwości i tak naprawdę wykluczyć nie można żadnej. Najbardziej prawdopodobne wydaje się jednak kontynuowanie inwestycji przy al. Unii, ale z tą różnicą, że tym razem stadion będzie miał nie trzy, a cztery trybuny. Z kolei Widzewowi może zostać zaproponowana budowa mniejszego obiektu. Wcześniej właściciel spółki nie chciał się na to zgodzić.