ATP Indian Wells. Janowicz rozbity przez Gasqueta w 66 minut

Na trzeciej rundzie występy w turnieju ATP w Indian Wells (z pulą nagród 5,03 mln dolarów) zakończył Jerzy Janowicz. Rozstawiony z nr 24. łodzianin w dwóch szybkich setach przegrał z wyżej notowanym Richardem Gasquetem 1:6, 4:6.
Faworytem meczu był rozstawiony z nr 10. Francuz, który w tym roku wygrał już turnieje w Montpellier i Dausze, a w ciągu ostatnich dwóch lat tylko w jednym tygodniu znajdował się poza czołową dwudziestką rankingu. Mając jednak w pamięci ostatnie miesiące w wykonaniu Janowicza, mało kto mógł się spodziewać, że Gasquet go rozgromi. Tak się jednak stało, a łodzianin już po 15 minutach przegrywał 0:5. Całą partię przegrał do jednego, a Francuzowi potrzeba było do tego zaledwie 20 minut. Tak wysoka porażka to przede wszystkim efekt słabej gry Polaka, który zaliczył aż 16 niewymuszonych błędów przy zaledwie czterech piłkach wygrywających. Dla porównania: Gasquet również miał cztery winnery, ale popełnił przy tym tylko pięć błędów.

Ci, którzy dokładniej śledzą występy Janowicza, wiedzą jednak, że psychika jest jego mocną stroną. I że potrafił wychodzić z jeszcze większych opresji, jak chociażby w pamiętnym meczu z Andym Murrayem, w którym bronił meczbola. Z początku drugiego seta wydawało się, że podobnie może być w Indian Wells. 22-latek z Łodzi w trzech pierwszych własnych gemach serwisowych stracił tylko jeden punkt, a sam dwukrotnie mógł przełamać rywala. Zepsuty return, który mógł dać mu prowadzenie 4:2, zemścił się na nim chwilę później - Gasquet najpierw doprowadził do remisu 3:3, a po chwili wykorzystał pierwszy słabszy gem serwisowy Polaka w secie i zaliczył trzeciego w meczu breakpointa. Czwartego mógł dołożyć pod sam koniec, ale nie wykorzystał żadnej z pięciu okazji na przełamanie. W kolejnym gemie Francuz nie stracił już jednak ani jednej piłki i ostatecznie po 66 minutach gry zakończył spotkanie, wygrywając 6:1, 6:4.

Za osiągniecie trzeciej rundy w singlu Janowicz otrzyma 26 tys. dolarów i 45 punktów do rankingu ATP. Polak rywalizuje jeszcze w deblu, w którym jego partnerem jest Treat Huey. W nocy z wtorku na środę para zmierzy się z Brytyjczykami Andym i Jamiem Murrayami.