Sport.pl

Jedynka Aleksandrów awansuje do Orlen Ligi? "Na razie w klubie cicho sza! Ale..."

W przypadku awansu klub musiałby wykonać wielką pracę pod względem organizacyjnym i logistycznym. Bo sportowo jesteśmy gotowi do gry w Orlen Lidze. Na ostatnim miejscu na pewno nie będziemy - mówi Mariusz Bujek, trener siatkarek Jedynki Aleksandrów. W przypadku awansu klub musiałby wykonać wielką pracę pod względem organizacyjnym i logistycznym. Bo sportowo jesteśmy gotowi do gry w Orlen Lidze - mówi Mariusz Bujek, trener siatkarek Jedynki Aleksandrów.
Drużyna z Aleksandrowa w tym sezonie spisuje się świetnie. W rundzie zasadniczej zajęła pierwsze miejsce w pierwszej lidze, wyprzedzając w tabeli Chemika Police, który dysponuje ponadsześciomilionowym budżetem oraz ma w składzie takie gwiazdy jak Izabela Kowalińska (wcześniej Żebrowska), Francuzka Veronika Hudima, Serbka Vesna Jovanović czy Joanna Mirek, mistrzyni Europy z 2005 r.

Podopieczne trenera Mariusza Bujka znakomicie radzą sobie także w fazie play-off. W pierwszej rundzie bez problemów trzykrotnie pokonały KS Murowaną Goślina, nie tracąc nawet seta. Teraz po dwóch półfinałach prowadzą z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 2:0 (3:1, 3:0). Tym samym są już o krok od awansu do finału, w którym najpewniej zmierzą się właśnie z Chemikiem. Drużyna z Polic także prowadzi 2:0 w rywalizacji z AZS-em UEK Kraków.

- Kiedy 15 lipca objąłem tę drużynę, od razu zaznaczyłem, że nie jestem minimalistą. Cel, jaki otrzymałem od zarządu, to był awans do ścisłej czwórki. Już to zrealizowaliśmy, ale mnie to nie zadowala, ja chcę więcej. Uwielbiam zwyciężać, tak samo jak zawodniczki. Dlatego zamierzamy wygrać wszystkie mecze do końca rozgrywek - zapowiada trener Bujek.

Szkoleniowiec aleksandrowianek zapewnia jednak, że słowa "Orlen Liga" w jego zespole prawie w ogóle nie padają. - Zawodniczki mogą potwierdzić, że to prawda. Skupiamy się na każdym najbliższym spotkaniu i to jest dla nas najważniejsze. Na razie zależy nam, żeby wygrać jeszcze jeden mecz z KSZO, a później będziemy myśleć o finale i pewnie o pojedynku z bogatym Chemikiem. Ekstraklasa to w tej chwili temat przyszłości - stwierdza Bujek.

Nawet jeśli aleksandrowianki przegrałyby finał z drużyną z Polic, to będą miały jeszcze jedną szansę na występy w gronie najlepszych zespołów w kraju. Wtedy musiałyby wygrać rywalizację ze zwycięzcą fazy play-out Orlen Ligi, czyli Siódemką Legionowo lub AZS Białystok.

Bujek: - W przypadku awansu klub musiałby wykonać wielką pracę pod względem organizacyjnym i logistycznym. Bo sportowo jesteśmy gotowi do gry w Orlen Lidze. Na ostatnim miejscu na pewno nie będziemy.

Trener Jedynki wyjaśnia też, jakie warunki musiałaby zostać spełnione przed przystąpieniem do gry w najwyższej klasie rozgrywkowej. - Klub musi mieć swoje biuro, dwóch statystyków, dodatkowego trenera, a poza tym trzeba stworzyć spółkę akcyjną. No, i pozostaje jeszcze kwestia hali... - mówi Bujek.

Obecnie Jedynka swoje mecze rozgrywa w sali Szkoły Podstawowej nr 4 przy ul. Wyzwolenia, która jednak nie spełnia wymogów Orlen Ligi. - Nadawałby się za to obiekt przy ul. Waryńskiego, gdzie grają pierwszoligowe koszykarki UKS Basketu, ale wtedy hala powinna zostać zmodernizowana do naszych potrzeb. Problemem jest m.in. podłoga, która dla koszykarek jest odpowiednia, ale do siatkówki jest zbyt twarda - tłumaczy trener Jedynki.

I dodaje: - Z tego, co słyszę, nasi działacze chcą, żeby drużyna wywalczyła awans. Jeśli tak się stanie, to wierzę, że staną na wysokości zadania i spełnią wszystkie wymagania. Ale zostawmy już ten temat i marzenia. Teraz liczą się przygotowania do najbliższego meczu z KSZO [6 kwietnia - przyp. red.] - kończy.

Więcej o: