Miał być, a nie był. Dlaczego komisja sportu znów nie zajęła się tematem budowy stadionów w Łodzi?

Radni z komisji sportu po raz kolejny nie zajęli się przyszłością stadionów w Łodzi. Choć punkt ten miał być tym razem tym najważniejszym, to jednak do porządku obrad nie wszedł. Dlaczego?
Przyszłość łódzkich stadionów miała być tematem spotkania komisji sportu już dwa tygodnie temu. Punktu zabrakło jednak w porządku obrad, bo Mariusz Bogacz, przewodniczący komisji sportu, nie zaprosił żadnego z prezydentów. Tłumaczył, że pomysł ten pojawił się zbyt późno i nie było szans, by któryś z prezydentów mógł przyjść na posiedzenie. Bogacz zapewnił przy tym, że na kolejnej komisji sportu temat stadionów będzie tym najważniejszym.

Tak się jednak nie stało, gdyż także i w ten poniedziałek na posiedzeniu zabrakło zarówno prezydent Hanny Zdanowskiej, jak i odpowiedzialnego za inwestycje wiceprezydenta Marka Cieślaka. - Wiem, że ten punkt miał pojawić się na komisji sportu. Pani prezydent Zdanowska i pan wiceprezydent Cieślak przebywają jednak za granicą i dlatego nie mogli przyjść na nasze obrady. Swego czasu radni zaznaczyli, że rozmowa o stadionach będzie miała sens tylko wtedy, gdy obecne będą władze Łodzi, dlatego wprowadzenie tego punktu na dzisiejsze posiedzenie nie miało sensu - wytłumaczył Bogacz.

Co prawda kilka minut później na komisję sportu przyszedł wiceprezydent Krzysztof Piątkowski, ale choć odpowiada on w UMŁ za sport, to jednak ma mało wspólnego z przyszłością stadionów.