Czy chce pan/pani stadion? Prezydent Łodzi zleciła... badania opinii publicznej. Decyzja dopiero po ich wynikach

Duży wpływ na decyzję władz Łodzi w sprawie budowy stadionów może mieć... badanie opinii publicznej. Jak dowiedziała się ?Gazeta?, na zlecenie prezydent Hanny Zdanowskiej zewnętrzna firma przepytała w tej sprawie 600 łodzian.
Już blisko dwa miesiące minęły od oficjalnego zakończenia inwestycji przy al. Unii i rozwiązania umowy z wykonawcami.

Jeszcze dłużej wiadomo, że nic nie wyjdzie także z budowy obiektu Widzewa. Drugie fiasko partnerstwa publiczno-prywatnego ogłoszono trzy miesiące temu. Nie zgłosiła się żadna firma. Właściciel Widzewa Sylwester Cacek nie tym był zaskoczony. - Termin był bardzo zły, bo na przełomie roku w spółkach robi się bilanse i układa plany - mówi "Gazecie". Jego prośba o inny termin została jednak zignorowana. - Miałem wrażenie, jakby zrobiono mi na złość - dodaje.

Mimo upływu czasu władze Łodzi wciąż nie postanowiły, ile chcą wybudować stadionów, jak dużych i w jakim miejscu. Po kolejnych niedotrzymanych terminach padają jedynie tłumaczenia, że wciąż trwają analizy, a decyzje zapadną w najbliższym czasie.

Opieszałość miasta nie podoba się radnym, którzy na poniedziałkowym posiedzeniu komisji sportu ponownie nie doczekali się wizyty prezydent Zdanowskiej i odpowiedzialnego za inwestycje wiceprezydenta Marka Cieślaka. Oboje przebywają za granicą i nie mogli przyjść na komisję. Dlatego punktu o stadionach ponownie nie wprowadzono. Wcześniej ustalono bowiem, że rozmowa w tej sprawie ma sens tylko przy udziale najważniejszych osób, czyli władz Łodzi.

Jak dowiedziała się jednak "Gazeta", pomóc miastu w podjęciu decyzji ma w dużej mierze badanie opinii publicznej. Zostało ono zlecone bezpośrednio przez prezydent Zdanowską. Na poniedziałkowej komisji zamówienie takich badań potwierdził wiceprezydent Krzysztof Piątkowski. - Nie mogę powiedzieć jednak nic o szczegółach, bo nie uczestniczyłem w zamawianiu ekspertyzy - tłumaczył radnym Piątkowski, który w UMŁ odpowiada za sport, lecz z wyłączeniem inwestycji.

Jak ustaliliśmy, badania, które kosztowały około 15 tys. zł, zostały przeprowadzone drogą telefoniczną na grupie 600 osób. Pod uwagę brano cztery kryteria: miejsce zamieszkania (dzielnicę), wiek, płeć i wykształcenie. W trakcie rozmowy ankieterzy mieli pytać łodzian o to, ile stadionów powinno powstać w mieście oraz czy są za budową na Widzewie i na ŁKS-ie. Podobno pytania miały formę zamkniętą, więc możliwości odpowiedzi były z góry podane.

Wyniki ankiety mają być znane w przyszłym tygodniu. Dopiero wtedy można się też spodziewać ostatecznej decyzji w sprawie stadionów. - Myślę, że poznamy ją za tydzień bądź dwa - zapowiada Piątkowski.