Orła cień, czyli co prezydent Hanna Zdanowska ogłosi na temat stadionu po długim weekendzie?

Kolejny zwrot akcji w serialu ?Stadion dla Łodzi?. Najnowszy pomysł władz miasta to budowa wspólnego obiektu dla Widzewa i ŁKS-u na terenach Orła przy ul. 6 Sierpnia, chociaż jeszcze niedawno było to absolutnie wykluczone. I jak wszystkie poprzednie pomysły rządzących w tej kwestii, i ten budzi wielkie kontrowersje. Ten serial długo się nie skończy...
Łódź jest jedynym miastem w Polsce, które w pierwszej dziesiątce tabeli wszech czasów ekstraklasy ma aż dwie drużyny piłkarskie. I jedynym z dużych miast, które nie dorobiło się jeszcze stadionu z prawdziwego zdarzenia. W Łodzi od lat straszą dwa piłkarskie skanseny.

Nowy obiekt (a nawet obiekty, po jednym dla każdego klubu) władze miasta obiecują od lat. Ale nie budują. Są za to mistrzami w przeciąganiu sprawy.

Kolejny termin ogłoszenia decyzji w sprawie stadionu wypada po długim weekendzie. Już w poniedziałek z magistratu wyciekła jednak informacja, że prezydent Hanna Zdanowska szykuje wielką niespodziankę - ma ogłosić budowę kompleksu sportowego ze stadionem piłkarskim w roli głównej przy ul. 6 Sierpnia (tuż przy al. Włókniarzy), gdzie swoje ligowe mecze od lat rozgrywają żużlowcy Orła Łódź. To naprawdę duża niespodzianka, bo od dawna Zdanowska i jej współpracownicy przekonywali, że w mieście poza al. Unii nie ma miejsca, gdzie mógłby stanąć nowy stadion. Z różnych powodów wykluczyła Brus, Henryków, Start i... Orzeł. "Orzeł ma kilka działek, które mają nieuregulowany stan prawny. I tam stadion jest także wykluczony" - przekonywała niedawno w wywiadzie dla "Dziennika Łódzkiego". Tyle że w końcu, po prawie dwóch i pół roku od wygranej Zdanowskiej w wyborach prezydenckich, urzędnicy to sprawdzili. Okazało się, że owszem, przy 6 Sierpnia część terenu należy do skarbu państwa, ale nie powinno być większego problemu z przejęciem go przez miasto. I tak oto legła w gruzach broniona od miesięcy przez Zdanowską i jej współpracowników wersja, że "nie ma w granicach administracyjnych miasta odpowiedniego terenu na budowę stadionu".

Jak dowiedziała się "Gazeta", nowy plan zakłada wybudowanie na Orle dwóch stadionów. Jednego dla piłkarzy ŁKS-u i Widzewa, na ponad 20 tys. miejsc z możliwością rozbudowy, oraz drugiego, o wiele mniejszego, tuż obok, dla żużlowców Orła. Tereny przy al. Unii, gdzie przez wiele lat swoje mecze rozgrywali piłkarze ŁKS-u, miałyby zostać sprzedane, a te przy al. Piłsudskiego, gdzie swój stadion ma dziś Widzew, przekazane klubowi Sylwestra Cacka. Szef Widzewa mógłby postawić tam np. hotel albo galerię handlową, a zyski przekazywać na utrzymanie drużyny. Takie rozwiązania zakładają najnowsze plany magistratu.

Co na to kluby? Wygląda na to, że o lokalizacji nowego obiektu piłkarskiego na Orle ich szefowie dowiedzieli się z mediów.

W ŁKS-ie, gdzie po upadku drużyny rozpoczęto właśnie budowę nowej, wciąż chcą stadionu przy al. Unii. Szefowie klubu poinformowali we wtorek, że gotowa jest go tam zbudować firma Mosty Łódź. Projekt leży już w magistracie, pieniądze w urzędzie też czekają, bo niedawno stadion przy al. Unii budowało konsorcjum Mostostal/Budus. Tyle że upadło i prace przerwano.

A Widzew? Tam niezmiennie chcą, by drużyna grała przy al. Piłsudskiego. Kibice może i zgodziliby się na stadion gdzie indziej (choćby przy ul. Pryncypalnej), ale tereny Orła na pewno nie są dla nich miejscem neutralnym. To rzeczywiście bardzo blisko ŁKS-u. Szefowie klubu sprawy nie komentują, bo wiedzę też mają tylko z gazet.

Wątpliwości jest zresztą znacznie więcej. Czy na Orle pomieściliby się piłkarze dwóch klubów, a jeszcze żużlowcy i być może rugbiści Budowlanych, którzy przecież też gdzieś muszą grać? Na jakich zasadach miasto miałoby przekazać tereny przy al. Piłsudskiego Widzewowi? Sylwester Cacek chciał tego wiele miesięcy temu, przekonywał, że ma firmy, które wybudują tam stadion i część komercyjną bez wkładu miasta, ale w magistracie kategorycznie odmówili. Teraz mieliby zmienić zdanie?

Na pewno nie pierwszy raz, bo robili to w ostatnich latach wielokrotnie. W 2011 roku "Gazeta" apelowała o wybudowanie jednego stadionu dla obu klubów na neutralnym terenie. W urzędzie poproszono o radę ekspertów. Ci poparli ten pomysł, ale i tak ich nie posłuchano. Zdecydowano o budowie przy al. Unii, czyli na "ziemi ŁKS-u", tuż przy Atlas Arenie. Teraz, ponad dwa lata później, władze Łodzi znów poważnie rozważają plan z przeszłości, pojawił się Orzeł. - Ale moim zdaniem prezydent Zdanowska wciąż nie wie, co zrobić, do żadnej opcji nie ma 100-procentowego przekonania. Jej bliscy współpracownicy namawiają ją do budowy stadionu na ŁKS-ie, inni w urzędzie przekonują ją do Orła, ale są też tacy, którzy uważają, że Widzew powinien dostać stadion u siebie. Ja sam nie poprę budowy przy 6 Sierpnia i myślę, że większość radnych też tego nie zrobi - mówi jeden z ważnych polityków Platformy Obywatelskiej.

W poniedziałek rano Zdanowska ma się spotkać ze swoimi partyjnymi kolegami, a później także z radnymi. Następnie musi coś ogłosić mieszkańcom Łodzi. Stadion na Orle? Przy al. Unii? Dwa obiekty, w tym jeden przy al. Piłsudskiego? Teoretycznie wszystkie opcje wciąż są możliwe. Niedawno grupa kibiców Widzewa poprosiła władze miasta o stadion na Marsie i w internecie żartują, że i tej opcji nie można całkowicie wykluczyć. Nie w Łodzi...

O stadionach w Łodzi czytaj też na Facebooku Łódź.sport.pl i na blogach: Szymona Bujalskiego i Bartłomieja Derdzikowskiego