Stadion ma powstać przy al. Włókniarzy bądź al. Piłsudskiego. Dlaczego tam? Na ile miejsc? I co mają do tego kryzys i Cacek? [SZCZEGÓŁY]

- Miasto zdecydowało się wybudować jeden stadion - ogłosiła we wtorek prezydent Hanna Zdanowska. Jeszcze w tym miesiącu mamy dowiedzieć się, czy powstanie on przy al. Piłsudskiego, czy przy al. Włókniarzy.
Na początku tego roku fiaskiem zakończyły się inwestycje przy al. Unii i al. Piłsudskiego. Co dalej ze stadionami? Na to pytanie szukano odpowiedzi w magistracie od czterech miesięcy. Po wielu tygodniach wyczekiwania i przedłużających się analizach wczoraj wreszcie przybliżyliśmy się do odpowiedzi. Zgodnie z naszymi informacjami, magistrat ogłosił, że zdecydował się na wybudowanie w Łodzi jednego stadionu. Tym samym upadł pomysł dwóch obiektów dla Widzewa i ŁKS-u. - Trzeba pamiętać, że zmieniły się okoliczności - podkreśla Zdanowska. To upadek ŁKS-u, który po wycofaniu się z I ligi może odbudowywać się długimi latami, a także kryzys gospodarczy. - Dlatego stawiam na kryterium finansowe. Miasto musi dobrze wykorzystywać każdą złotówkę - tłumaczyła prezydent. - Mimo, że mamy w budżecie zapisane pieniądze na ten cel [około 340 mln zł - przyp. red.], w tej chwili nie stać nas na wybudowanie dwóch stadionów. Chodzi też o ich przyszłe utrzymanie, bo jeżeli mamy jeden klub w ekstraklasie, to rodzi się pytanie, czym zapełnilibyśmy dwa obiekty.

Nowy obiekt miałby pomieścić ok. 22 tys. osób. Jak przekonuje Zdanowska, taka wielkość jest wystarczająca na aktualne potrzeby łódzkiego sportu.

Najważniejszą niewiadomą pozostaje lokalizacja. Jak już pisaliśmy, w grę wchodzą dwa miejsca - al. Piłsudskiego, gdzie mecze rozgrywają piłkarze Widzewa, a także al. Włókniarzy, gdzie swój tor mają żużlowcy Orła. - To naprawdę nieważne, gdzie powstanie stadion. Ważne jest, aby Łódź miała piłkę nożną na dobrym poziomie, zdrową finansowo i organizacyjnie - zaznaczyła Zdanowska.

W wyborze najlepszej lokalizacji pomóc mają wykonane przez urzędników analizy. Będą dotyczyć kosztów budowy obiektu na Orle bądź Widzewie, przebudowy okolicznej infrastruktury, a także wydatków na utrzymanie stadionu. - Są bogate doświadczenia innych samorządów. Warto uczyć się na przykładach takich miast, jak Wrocław, Gdańsk czy Warszawa, które mają nowoczesne stadiony. Teraz czas na Łódź - zapowiada Zdanowska.

Duży wpływ na decyzję magistratu będzie miała również sytuacja Widzewa. Chodzi zarówno o finanse, jak i plany właściciela klubu, Sylwestra Cacka. - To podstawa, żebyśmy mieli dla kogo budować stadion. Dlatego zapytam pana Cacka o formę jego udziału w tym projekcie oraz, czy jest w stanie zapewnić grę w ekstraklasie i stabilność finansową. Muszę wiedzieć, że klub ma zdrowe finanse i regularnie płaci zawodnikom - mówiła Zdanowska.

Kiedy poznamy nową lokalizację stadionu miejskiego? Magistrat zamówione analizy ma otrzymać w przyszłym tygodniu. Następnie prezydent będzie chciała omówić wszystko z szefami Widzewa i odradzającego się ŁKS-u, a także radnymi. Głos tych ostatnich może okazać się kluczowy. Zdanowska zapowiedziała już, że radni będą musieli podjąć decyzje związane z przeniesieniem pieniędzy w budżecie i utworzeniem nowej inwestycji.

Jak miasto genialnie rozegrało sprawę stadionu - czytaj na Realiście, blogu Szymona Bujalskiego

Gdzie powinien powstać stadion miejski?