Co z działkami na Orle? Kto miałby zarządzać nowym obiektem? Hanna Zdanowska w TV Toya o stadionie miejskim [SZCZEGÓŁY]

W środę prezydent Łodzi Hanna Zdanowska była gościem telewizji Toya, w której opowiadała o planach magistratu związanych z budową stadionu miejskiego. Oto najważniejsze szczegóły z tej rozmowy.
Środowe spotkanie poprowadzili dziennikarze Marcin Tarociński i Piotr Krawczyk. Rozmowa rozpoczęła się od przypomnienia słów Zdanowskiej, która na początku kwietnia stwierdziła w jednym z wywiadów, że zbudowanie jednego stadionu w innym miejscu byłoby droższe od dwóch w obecnych lokalizacjach. - Proszę zauważyć, że w międzyczasie dużo się zmieniło. Ubył nam klub z ekstraklasy i co najważniejsze, udało się odzyskać w całości panowanie nad terenem Orła. Terenem niejako dziewiczym, czyli na którym nie ma kosztów związanych z rozbiórką jakichkolwiek obiektów, bo teren jest praktycznie pusty - tłumaczyła.

Prezydent wypowiedziała także, co stało się, że działki na al. Włókniarzy, których sytuacja prawna jeszcze niedawno była niemożliwa do uregulowania, została uregulowana. - Ustalono własności i przejęto przez skarb państwa poszczególne działki. Udało się to zrobić. I co najważniejsze, udało się zapisać księgi wieczyste dla tych działek. W tej chwili sytuacja na Orle jest następująca: przeważająca część terenu jest własnością gminy Łódź, o część działek, które miały już uregulowany stan prawny, wystąpiliśmy już w zeszłym roku do pani wojewody z prośbą o przekazanie ich w darowiźnie. Sprawa jest w toku. Ostatnie działki to praktycznie decyzje z ostatnich miesięcy, w trakcie których udało się przez skarb państwa je przejąć.

Zdanowska wytłumaczyła również, dlaczego w prezentacji dotyczącej rozważanych przez magistrat lokalizacji stadionu zabrakło tej przy al. Piłsudskiego. - Nastąpiło nieporozumienie urzędników. Oni zrozumieli, że mają przedstawić tereny poza obecnymi lokalizacjami, czyli al. Piłsudskiego i al. Unii, ponieważ one nie budzą żadnej wątpliwości i w sposób oczywisty były brane pod uwagę. Nie było w tym żadnego podtekstu - wyjaśniła.

Pytana przez dziennikarzy o to, czy w przypadku budowy stadionu miejskiego na Orle będzie budowany też nowy stadion żużlowy, odpowiedziała: - Z chwilą, kiedy będzie powstawał stadion miejski, to będzie konieczność zburzenia częściowo trybuny stadionu żużlowego Orła. Siłą rzeczy, jeżeli nie chcemy zniszczyć drużyny żużlowej, dobrze by było, żeby po zniszczeniu tej trybuny przenieść i wybudować nowy obiekt kompaktowy.

A czy w przypadku budowy stadionu na Orle znajdą się tam też boiska dla dzieci, które obecnie tam trenują? - Tam się już nie zmieszczą. Z tego, co wiem, na Orle trenuje 170 dzieci i na pewno rolą miasta będzie znalezienie takiego miejsca, gdzie te dzieci w dobrych warunkach mogłyby trenować - wyjaśniła Zdanowska.

Zapewniła, że w takim przypadku na względzie miałaby również oczywiście boiska dla młodzieży Widzewa i ŁKS. - Jak państwo sobie przypominacie, z chwilą gdy zaczęto budować Atlas Arenę na terenie ŁKS, ówczesne władze zabrały niejako ŁKS całą infrastrukturę towarzyszącą. Czyli boiska treningowe. Była umowa, podpisana zresztą przez moich poprzedników, która zobowiązywała do odtworzenia boisk treningowych. Do tego nigdy nie doszło. To jest być może jeden z powodów takiej, a nie innej sytuacji, w jakiej znalazł się ŁKS. Bo drużyna została jak gdyby troszeczkę zubożona, bo jednak baza treningowa jest podstawą i dla drużyny seniorskiej, i dla tworzenia młodych kadr. W związku z tym dla mnie konieczne jest stworzenie odpowiednich warunków. (...) Uważam, że jest to obowiązek moralny, wynikający z tego, do czego miasto się zobowiązało. (...) Tak samo uważam, że konieczne jest wybudowanie infrastruktury sportowej dla Widzewa, ponieważ tam też jej brakuje.

Zdanowska zapewniła, że na ŁKS-ie powstaną boiska treningowe, teren ten nie zostanie sprzedany, ani nie powstaną na nim np. parkingi pod Atlas Arenę.

Dodała, że ostatecznej decyzji w sprawie wyboru lokalizacji można spodziewać się za około dwa tygodnie. - Tak obiecałam na konferencji i myślę, że to jest wystarczający czas, żeby ogłosić decyzję. Aczkolwiek to wymaga również rozmów ze stronami. W związku z czym z chwilą, gdy otrzymam analizy, to zaproszę na spotkanie i pana Sylwestra Cacka, i odradzające się władze ŁKS. Również przedstawicieli klubu rugby [Budowlanych], żebyśmy mogli przedstawić wszystko czarno na białym - stwierdziła prezydent.

Zapewniła również, że nie chce, aby nowy obiekt powstawał w atmosferze "awantury politycznej". - Rozumiem, że wszystkim stronom politycznym zależy, żeby powstał obiekt. To jest podstawa. Na to czekają łodzianie już od 30 lat, bo tyle minęło, odkąd powinniśmy myśleć, aby wybudować normalny obiekt stadionowy na miarę współczesności. Te czasy się oddalały i nic nie powstawało. Z chwilą kiedy teraz jest ostateczna decyzja, to myślę, że wszystkim powinno zależeć, aby sprostać oczekiwaniom łodzian i kibiców - tłumaczyła.

Wyjaśniła również, co miała na myśli, mówiąc o zaangażowaniu Sylwestra Cacka w projekt przy al. Piłsudskiego.- Absolutnie chodzi mi o jedno zaangażowanie: w drużynę. I pewność, stabilność finansową tejże drużyny i klubu - stwierdziła.

W trakcie rozmowy w TV Toya padło również pytanie o to, czy nowy obiekt będzie zakładał rozbudowę. Zdaniem Tomasza Kacprzaka, przewodniczącego rady miejskiej, tak powinno być. - Jeśli to będzie obiekt zamknięty, czyli bez możliwości rozbudowy, a na stadiony zacznie przychodzić więcej ludzi i okaże się, że 22 tys. miejsc będzie za mało, to nie może być tak, że go wtedy całkowicie zburzymy i będziemy potrzebować pół miliarda złotych, by wybudować nowy, bo 20 lat temu władze Łodzi podjęły decyzję bez perspektyw. Dlatego dobrze, żeby on był zaprojektowany w ten sposób - stwierdził.

A kto byłby operatorem stadionu miejskiego na Orle? Czy byłaby nim Miejska Arena Kultury i Sportu, która zarządza już Atlas Areną? Na takie pytanie dziennikarzy, Zdanowska odpowiedziała: - Uważam, że nad tym powinniśmy się zastanowić, ponieważ tworzenie nowej spółki byłoby w moim przekonaniu marnotrawstwem środków.

Czy w przypadku budowy stadionu przy al. Piłsudskiego operatorem też miałaby być miejska spółka? - Myślę, że lokalizacja nie ma żadnego wpływu - stwierdził Kacprzak. - Nie ma znaczenia zupełnie - dodała Zdanowska. - Czy uważa pan, że jeżeli obiekt powstanie na Widzewie, to operatorem powinien być kto? - zapytała retorycznie dziennikarza. Dodała, że w tej chwili w Polsce tylko jeden klub zarządza stadionem. Wszystkie pozostałe z tego zrezygnowały, ponieważ "koszty zarządzania obiektem są naprawdę obciążeniem dla klubu, a nie zyskiem". - Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest, aby operatorem było miasto, bo to miasto będzie łożyło pieniądze - dodał Kacprzak.

Na koniec zapytano o to, kiedy można spodziewać się ogłoszenia przetargu. - Jeżeli będziemy mogli wykorzystać projekt, który posiadamy, to przetarg może być ogłoszony praktycznie z dnia na dzień. Zaraz po przejęciu przez radnych zmian w budżecie i utworzeniu nowego zadania. Myślę, że stanie się to na sesji w czerwcu, albo na sesji nadzwyczajnej - zakończyła Zdanowska.

- Mam nadzieję, że tę decyzję podejmiemy przed wakacjami - dodał Kacprzak.

Gdzie powinien powstać stadion miejski?