Sport.pl

Łódzkie Szakale jadą do Afryki. Najpierw maraton, a potem...

Damian Bąbol
14.05.2013 , aktualizacja: 14.05.2013 17:52
A A A
Accenture Rwanda Marathon Expedition 2013

Accenture Rwanda Marathon Expedition 2013

Czworo zawodników łódzkiej drużyny "Szakale Bałut" wyrusza na "Accenture Rwanda Marathon Expedition 2013". W niedzielę pobiegną w 9. edycji maratonu w Kigali, stolicy Rwandy.
Maciej Rakowski, 40 lat, maratoński wyga. Za sobą ma ponad 30 biegów. Chwali się znakomitą życiówką - 2 godziny i 57 minut. W ubiegłym roku startował w Sierra Leone, ale do tej pory nie może się doprosić organizatorów o informację... jaki miał czas i które miejsce zajął (na zdjęciu poniżej).

Anna Otocka, 25 lat, na co dzień studiuje i pracuje w biurze. Królewski dystans pokonywała już czterokrotnie m.in. w Macedonii i Czarnogórze. Życiówka: 3:43.

Katarzyna Oleś, 27 lat, ratownik medyczny. Dwa lata temu była druga w maratonie na Wyspach Owczych. W kwietniu w Łodzi uzyskała swój najlepszy czas 3:05.

Szymon Drab, 24 lata, aplikant adwokacki. Bieganie rozpoczął trzy lata temu od 5 km w Konstantynowie Łódzkim. Startowało 128 zawodników a on zajął 119 miejsce. Na metę dobiegł zziajany, nogi miał jak z waty - ale jak wspomina - frajda była niesamowita. Tak się rozkręcił, że w Afryce pobiegnie już siódmy maraton. - Boję się tylko jednego. Jeszcze nigdy nie leciałem samolotem... - mówi lekko przestraszony. - Najwyżej przed startem napiję się wódki i szybko pójdę spać. Mój rekord? 3:37.

W środę czwórka łodzian wyruszy na dwutygodniową wyprawę do Rwandy. To małe państwo w środkowo-wschodniej części Afryki. Właśnie tam 19 lat temu doszło do straszliwej masakry. Przez sto dni ekstremiści z plemiona Hutu wymordowali około milion osób pochodzenia Tutsi.

Do stolicy Rwandy zawodnicy "Szakali Bałut" polecą z Berlina. Przelot niemal w całości (bilet w obie strony to - 2,4 tys. zł) sfinansowała firma Accenture. To światowy potentat w dziedzinie usług konsultingowych i informatycznych, obecny także w Łodzi. Z kolei Spółka Brubeck wyposażyła uczestników w odzież termoaktywną i sportową.

Maraton w Kigali będzie składał się z dwóch pętli po 21 km. Suma podbiegów na całej trasie wyniesie 700 metrów. - Dlaczego akurat Rwanda? Jesteśmy klubem, który zrzesza osoby, kochające bieganie i podróże - mówi Anna.

Maciej: - Poza tym staramy się szukać niszowych maratonów na świecie, w których mamy szanse na zajęcie dobrych pozycji. Dwa lata temu startowaliśmy na Wyspach Owczych. Zająłem tam czwarte miejsce, a Kasia była druga. Teraz nie nastawiamy się na podobny wyniki. Przede wszystkich chcemy przeżyć wspaniałą przygodę. Podczas takich wyjazdów staramy się też minimalizować koszty. W lipcu ubiegłego roku wyjechaliśmy na maraton na Olandię [szwedzka wyspa na Morzu Bałtyckim - przyp. red]. Tydzień pobytu na osobę wyniósł nas około 800-900 zł. Ale spaliśmy w namiotach. Teraz przyszedł czas na Afrykę...

Katarzyna: - Najbardziej boję się tego, że może być problem z bieżącą wodą...

Podczas Accenture Rwanda Marathon Expedition, łódzcy biegacze będą nocować u polskich misjonarzy. - W ramach podziękowań za gościnę, zorganizowaliśmy zbiórkę rzeczy dla miejscowych dzieci. Zabierzemy ze sobą kredki Bambino, ołówki i farby ufundowane przez firmę St-Majewski z Pruszkowa - opowiada Szymon.

"Szakale" spotkają się tam z dziećmi szkolnymi. Rozdadzą upominki i postarają się dla nich zorganizować biegi. - Wręczymy medale, które nam zostały po ubiegłorocznym Półmaratonie Szakala. Mam nadzieję, że się ucieszą - mówi Maciej.

I dodaje: - Pierwsze trzy dni przeznaczamy na maraton, a później będziemy zwiedzać i odwiedzimy misjonarzy. Po biegu pojedziemy pod granicę z Ugandą. Tam spotka nas siostra Weronika, która - jak się niedawno dowiedzieliśmy - przebywała w domu zakonnym w Arturówku, gdzie na co dzień biegamy. Spędzimy tam trzy dni, a później wyruszymy do księdza Grzegorza, który będzie na nas czekać w najatrakcyjniejszym miejscu w Rwandzie, czyli w okolicach wulkanów. Najwyższy szczyt to góra Karisimbi - 4600 m. n.p.m. Niestety, ze względów finansowych prawdopodobnie nie będziemy mogli na niego wejść. Pod względem turystycznym Afryka jest bardzo droga. W ogóle to chyba najdroższy kontynent. Postaramy się zdobyć jeden z mniejszych wulkanów.

Kolejny punkt wyprawy to wycieczka do Burundi, gdzie jest mniej turystów i trzeba uważać na wybuchające zamieszki. - Oprócz tego będziemy prowadzić bloga i na bieżąco informować o naszej wyprawie. Trzymajcie za nas kciuki! - mówi Maciej.

Macie już plany na przyszłoroczny maraton? - pytam.

- Hm... Może Wietnam?

Więcej o bieganiu i przygotowaniu do maratonu czytaj na blogu Damiana Bąbola

  • 1
Komentarze (1)
Zaloguj się
  • przekorny_lodzianin

    0

    Ja na pewno będę trzymać. :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Łódź - Wyniki/Terminarz wydarzeń

»