Dwa stadiony w Łodzi to polityczny majstersztyk [KOMENTARZ]

Jeszcze dwa dni temu wydawało się, że nie ma szans na to, by zadowolić kibiców ŁKS-u i Widzewa. Hannie Zdanowskiej się to udało
Prezydent Hanna Zdanowska podjęła wczoraj bardzo dobrą decyzję. Zadowoleni powinni być w Widzewie, bo dostali to, czego chcieli - stadion przy al. Piłsudskiego. Zadowoleni muszą być w ŁKS-ie, bo jeszcze dwa dni temu byli przekonani, że zostaną z niczym, a od wtorku wiedzą, że 105-letni klub nie tylko zostanie w swoim historycznym miejscu i tam będzie dalej grał, ale też dostanie nową trybunę na 5 tys. miejsc i boiska treningowe. Zważywszy na to, że ŁKS zacznie odbudowę od czwartej ligi, to na razie naprawdę wystarczy. Ale najbardziej zadowolona może być prezydent Łodzi. Jeszcze dwa dni temu wydawało się, że nie ma szans na to, by zadowolić kibiców obu łódzkich drużyn, a Zdanowskiej się to udało. Do tego wczorajsza decyzja pozwoli zaoszczędzić w budżecie około 70-80 mln zł. To już majstersztyk. Teraz jedynie wystarczy... to wszystko zbudować.