Wysoka porażka Budowlanych Łódź z Lechią Gdańsk. Szanse na finał minimalne

W pierwszym półfinale mistrzostw Polski rugbiści Master Pharm Budowlanych przegrali przy al. Piłsudskiego z Lechią Gdańsk 18:38. Losy meczu rozstrzygnęły się w ostatnich pięciu minutach, w których rywale dwukrotnie zabójczo skontrowali walczących o odrobienie strat gospodarzy.
Dwa tygodnie temu Budowlani ograli Lechię przy al. Piłsudskiego 13:0, a zwłaszcza w pierwszej połowie kompletnie zdominowali wydarzenia na boisku. Półfinał mistrzostw Polski ułożył się jednak zupełnie inaczej i tym razem to goście narzucili swoje warunki gry. Dzięki trzem z rzędu rzutom karnym wykorzystanym przez Rafała Janeczko Lechia już po 15 min wygrywała 9:0. Na celny karny Teimuraza Sokhadze bardzo szybko odpowiedział Samoańczyk Timoteo Misioka. Po jego przyłożeniu i podwyższeniu Janeczki Lechia w 27. min wygrywała już 16:3. Dopiero od tego momentu Budowlani zaczęli grać lepiej i przycisnęli rywali. W efekcie 10 min później przyłożenie zdobył Maciej Orłowski, który przedarł się z piłką na pole punktowe na lewym skrzydle. Wynik do przerwy już w doliczonym czasie gry ustalił Janeczko, który w pierwszej połowie wykorzystał cztery z sześciu karnych.

Druga połowa zaczęła się znowu od dominacji Lechii. Najpierw bardzo blisko przyłożenia był Piotr Jurkowski, którego powstrzymano centymetry przed polem punktowym. Chwilę później gdańszczanie dopięli jednak swego i prowadzili już 24:8. Gospodarze nie poddawali się i za wszelką cenę dążyli do odrobienia strat. Ich akcje kilka razy mogły zakończyć się punktami, ale do kolejnych przyłożeń brakowało nieco precyzji, sprytu czy po prostu szczęścia. Reagować próbował także trener Mirosław Żórawski, który za jednym razem wpuścił na boisko aż czterech rezerwowych. Przez pewien moment wydawało się, że nieustępliwość Budowlanych przyniesie efekt. Mocno zmęczeni rywale zostali przyciśnięci do defensywy i zaczęli się gubić. W efekcie przyłożenie zdobył Kozakiewicz, a chwilę później dwa punkty z podwyższenia dołożył Sokhadze. Gdy w 77. min Gruzin wykorzystał jeszcze rzut karny, Budowlani przegrywali już tylko 18:24. Do wyjścia na prowadzenie brakowało więc już tylko jednej siedmiopunktowej akcji. Niestety, zamiast gospodarzy dwukrotnie przeprowadzili je gdańszczanie, którzy już w doliczonym czasie gry skontrowali łodzian po prostych błędach. Spotkanie zakończyło celne podwyższenie Jurija Buchajły, po którym Lechia ustaliła wynik na 38:18.

Tak wysoka porażka przed własną publicznością do minimum zmniejszyła szanse łodzian na awans. Jeśli nie zdarzy się cud, to po zaplanowanych za dwa tygodnie rewanżach do finału przejdą Lechia i Arka, która na początek rywalizacji z Pogonią wygrała w Siedlcach 31:15.

Master Pharm Budowlani Łódź - Lechia Gdańsk 18:38 (8:19)

Punkty dla Budowlanych: Sokhadze 8, Orłowski, Kozakiewicz po 5.

Budowlani: Gabunia, Stolarz, Ignaczak, Kowalewski, Dudkowski, Mirosz, Rydzyński, Gugushwili, Żórawski, Sokhadze, Orłowski, Dułka, Gomulak, Kozakiewicz, Abashidze. Zagrali również: Karpiński, Fortuna, Kościelski, Grodecki, P. Kotasa, Stępień, Ząbczyński.

Więcej o: