Budowlani Łódź grają z Pogonią Siedlce, czyli "medal pocieszenia" vs "historyczny wyczyn"

Rok temu o tej porze rugbiści Budowlanych Łódź szykowali się do walki o złoto. Teraz, po najgorszym sezonie od wprowadzenia play-off, muszą zadowolić się pojedynkiem o brąz. Czy uda im się zmotywować na sobotnie starcie z Pogonią Siedlce?
Budowlani przez ostatnie dziesięć lat grali w finale ekstraligi. Ostatni raz wybiegli walczyć o złoto 24 czerwca ubiegłego roku, gdy przy ponad 5 tys. kibiców zmierzyli się na stadionie Widzewa z Lechią Gdańsk. Jak się miało później okazać, kapitalna seria łódzkich rugbistów zakończyła się właśnie tego dnia. W tym sezonie w półfinale musieli bowiem uznać wyższość Lechii, która kolejny raz odebrała im marzenia o złocie. Budowlanym pozostała więc jedynie walka o brąz.

Jak w takiej sytuacji poradzi sobie drużyna? - Nie będę mówił, że wszystko jest dobrze, bo nie jest. Po bolesnej porażce z Lechią zawodnikom trudno dojść do siebie - przyznaje trener Mirosław Żórawski.

Z jednej strony, problemem jest zdrowie rugbistów. Sytuacja kadrowa łodzian już wcześniej była kiepska, ale po rewanżu w Gdańsku jeszcze się pogorszyła. Przypomnijmy, że wszystkie siedem zmian w meczu było wymuszonych przez urazy. - Przez większość tygodnia zawodnicy głównie się leczyli. W miarę normalny trening udało nam się przeprowadzić dopiero w czwartek. Ale i tak znów zagramy osłabieni, bo tym razem zabraknie min. Matyjaka, Kowalewskiego i Dudkowskiego - opowiada szkoleniowiec.

Przede wszystkim problemem jest jednak nastawienie psychiczne. Dla Budowlanych sobotnie starcie będzie bowiem "tylko" meczem o brązowy medal. Dla Pogoni - "aż". - Nie przypominam sobie, by rywale zdobyli medal mistrzostw Polski. Pogoń staje więc przed olbrzymią szansą na zapisanie się złotymi zgłoskami w historii swojego klubu. A to znaczy, że motywacji jej zawodnikom na pewno nie zabraknie - uważa Żórawski. - Dla nas to będzie mecz o medal pocieszenia. Mimo wszystko to jednak wciąż jest medal mistrzostw Polski. Dlatego mam nadzieję, że zawodnicy podejdą do niego z pełną mobilizacją. Jeśli zagramy na miarę naszych możliwości, to jestem pewien, że wygramy. Pytanie tylko, czy tak zagramy...

Spotkanie Budowlanych z Lechią rozpocznie się w sobotę o godz. 17 na stadionie SMS przy ul. Milionowej.