Sport.pl

Wielkie żużlowe emocje w Łodzi. Orzeł podejmuje lidera I ligi

W niedzielę o godz. 15 na torze przy ul. 6 Sierpnia Orzeł Łódź zmierzy się GKM Grudziądz
To zaległe spotkanie z drugiej kolejki, która została wtedy odwołana z uwagi na złe warunki atmosferyczne. W klubie z ul. Dziewiarskiej liczą, że nie będzie teraz padać i spotkanie zostanie rozegrane.

Witold Skrzydlewski, sponsor Orła, po niedawnej przegranej w fatalnym stylu Lokomotivem Daugavpils nie ukrywał rozgoryczenia. Zapowiedział, że jeżeli łodzianie przegrają następny mecz, wycofa drużynę z rozgrywek. Na szczęście tak się nie stało, bo mecz z Ostrovią Ostrów został odwołany z powodu fatalnego stanu łódzkiego toru. Czy Skrzydlewski spełni swoją groźbę po meczu z GKM? - W żadnym wypadku - odpowiada. - Przede wszystkim dlatego, że niedzielny rywal to lider tabeli i jeden z głównych kandydatów do awansu. Będzie ciężko o dobry wynik, ale jeżeli wygramy, to wtedy czapki z głów, a wszystkie grzechy zostaną odpuszczone.

Dla podopiecznych trenera Janusza Ślączki porażka z Lokomotivem była zimnym prysznicem, dlatego w składzie zajdą dwie zmiany. Poza kadrą znaleźli się Daniel Pytel i Rafał Konopka, którzy w meczu z Łotyszami zawiedli najbardziej. Zastąpią ich Magnus Zetterstroem i Marcin Bubel, a skład meczowej kadry uzupełnią Kenni Larsen, Rory Schlein, Jakub Jamróg, Peter Kildemand i Kamil Pulczyński. - Na pewno czeka nas trudne spotkanie, ale liczę, że atutem naszej drużyny wreszcie powinna być dobra znajomość toru - uważa Skrzydlewski.

GKM Grudziądz po przegranej Wybrzeża Gdańsk z Kolejarzem Rawicz awansował na pierwsze miejsce w tabeli I ligi. Szefowie klubu nie ukrywają, że chcą na tej pozycji pozostać do końca sezonu. Rywale przyjadą do Łodzi w najsilniejszym składzie. Do programu meczowego wpisano: Scotta Nichollsa, Andrieja Karpowa, Norberta Kościucha, Alesa Drymla, Chrisa Harrisa i Mateusza Rujnera.

Bilet na mecz tradycyjnie kosztuje 25 zł, ale daje możliwość wstępu dwójce rodziców z dziećmi.

Więcej o: